PortalNaukiJazdy.pl

left - cenny news

Napotkałeś na dobry temat?
Podziel się nim z nami !

redakcja@portalnaukijazdy.pl

Newsletter

Chcesz zaliczyć egzamin na prawo jazdy za pierwszym podejściem? Zapisz się na naszą listę "Zdaję na prawko"
a sukcesywnie będziesz otrzymywał pomocne wiadomości i materiały.
Wpisz poniżej swoje imię i adres email

Twoje imię:

Adres e-mail:

Partnerzy serwisu


 

 


 

 


Czeskie "prawko" jak czeskie piwko - tanie i dobre?

Autor: Adminpp / dodano: 21.07.2010 - 15:16

Foto

Najpierw była ukraińska dumka, a teraz mamy z kolei czeski film z prawem jazdy w roli głównej. Dla ludzi zajmujących się branżą na co dzień informacje o prostszej drodze do zdobycia prawa jazdy nie są nowością i doskonale wiedzą, gdzie takowe zrobić. Teraz media huczą o nieuczciwych praktykach zza południowej granicy, a nie tak dawno o prawku z Ukrainy pisaliśmy w Strefie Jazdy. Proceder wyglądał niemal identycznie z ta różnicą, że na Ukrainie nie trzeba było nawet wsiadać do pojazdu i siłą rzeczy było nieco drożej.

Szkoły jazdy działające w pobliżu czeskiej granicy już od dawna czują oddech zagranicznej konkurencji na karku i jak sami przyznają nie ma się co dziwić kursantom, że wybierają łatwiejszą drogę. Tam zdawalność jest trzy razy wyższa niż u nas (blisko sto procent, u nas zdaje średnio co trzecia osoba), a ceny są podobne. Kwoty o jakich mówi się ostatnio w mediach są powiększone o prowizję dla pośredników. Czeskie szkoły jazdy oferują kursy w cenie około 5 500 Koron tj. około 1000 zł. Pozostaje bariera językowa, która wcale nie jest tak wielka. Po nauce jazdy, najlepiej w przygranicznym małym miasteczku, przychodzi czas na egzamin. Ta przyjemność, podkreślam przyjemność kosztuje nieco ponad 100 zł.

Jest jeden szkopuł. Prawo jazdy trzeba po wszystkim wymienić na polski dokument, chyba, że nie będziemy się przemeldowywać, wtedy możemy jeździć na zagranicznym dokumencie. Co prawda można tak postąpić, jednak na dłuższą metę, może to być uciążliwe. Lepiej dla „zagranicznego” kierowcy będzie wymienić dokument w swoim lokalnym wydziale komunikacji. Tam mogą się jednak pojawić problemy. Czujny urzędnik może zechcieć sprawdzić, czy dana osoba naprawdę przebywała w tym czasie na terenie kraju, w którym zrobiła prawo jazdy. W przypadku uzasadnionych wątpliwości sprawa może trafić do prokuratury.

Możliwości na łatwiejsze załatwienie prawka jest wiele. W Internecie co pewien czas pojawiają się ogłoszenia oferujące załatwienie sprawy w różnych krajach. Swego czasu popularna była Ukraina, teraz Czechy jeszcze dawniej Stany Zjednoczone, Chiny, a nawet Zimbabwe, gdzie było najtaniej (300 zł z pośrednikiem!). Nasz kraj również był atrakcyjnym miejscem do robienia prawka. Swego czasu bardzo dużo Niemców odzyskiwało u nas prawo jazdy utracona za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Proceder nadal występuje, ale na znacznie mniejszą skale, niż to było wcześniej.

Zastanawia fakt, czemu tak popularne jest robienie „prawka” gdzie indziej tylko nie u nas. Czyżby WORD-y były nieprzyjazne, a może trudno u nas zdać? W końcu co trzeci egzamin kończy się sukcesem!

No cóż, to chyba co nieco za mało. Ciekawe jest także to, że polski kursant po przekroczeniu granicy polsko-czeskiej nagle nabiera umiejętności, potrafi jeździć i nawet zdaje egzamin na prawo jazdy. Magia!

Od 1 maja 2004 roku Polska jest państwem członkowskim Unii Europejskiej, od 2007 roku należy do strefy Schengen, mamy wolny rynek, możemy na zakupy jeździć do Czech, Słowacji, a nawet Portugalii jeżeli tylko będziemy mieli taką fantazję. Czemu więc nie możemy zrobić sobie prawa jazdy w dowolnym kraju? W całej Unii prawo drogowe jest bardzo podobne, różnic jest bardzo niewiele i to w interesie kierowcy jest poznać specyfikę przepisów kraju w którym jeździ, by uniknąć mandatów. 

 

Zastanawiające jest, co by było, gdybyśmy mogli zdawać egzaminy nie tylko w dowolnym ośrodku w Polsce, ale i w całej Unii Europejskiej? Bardzo możliwe, że okazałoby się, że nasi kursanci wcale nie są tak źle przygotowani, jak pokazują statystyki.

P.P.

http://portalnaukijazdy.pl/forum_new/

Komentarze

daro - 22.07.2010

Mam wrażenie, że jeszcze tylko rynek nauki jazdy jest w komuniźmie. Inne branże już są daleko do przodu (kosmetyczki, fryzierzy, hydraulicy, itp.) Urzedasy są tylko po to by uprzykrzać życie. Niestety.

instruktor - 22.07.2010

uwazam że problem leży w kilku miejscach.. napewno są kursanci nie nadajacy sie na kierowców, są szkoły nauki jazdy które słabo lub źle uczą ale nie zapominajmy jak wiele zależy od egzaminatora. od tego czy jest zyczliwie nastawiony do kursanta(nie mysle o przymykaniu oka na wykroczenia ale o ludzkim podejsciu), od tego czy ocenia zgodnie z wytycznymi czy wg własnego sposobu jazdy.... wystarczy zapytać osoby zdające egzamin jakich teorii dowiadują się na egzaminie, a może dyrektorzy WORD powinni częściej przeglądać nagrania i wyciagac wnioski.

PROBLEM ten sam - 24.07.2010

winni całej zdawalności tych bardziej zdolnych czy mniej zdolnych w polsce to nie ma znaczenia bo liczy sie kasa a nie człowiek są egzaminatorzy to od nich zależy ilu ludzi zginie na drodze ,a ten wynik nikogo nie rusza .Szuka się świateł przez cały dzień normalne jaja.

bogdan - 25.07.2010

Witam jakies 14 lat temu zabrali mi prawo jazdy niestety jazda w stanie nietrzezwym do tej pory nie ubiegalem sie o zwrot ale od kilku lat mieszkam za granica i prawko by sie przydalo zapisalem sie na egzamin w Polsce ale raczej na 99 procent mnie obleja bo jak ktos mial zabrane za alkochol to dla przykladu trzeba go oblac wiec chcialbym zrobic w czechach dlatego ze nie bede mial czasu na poprawkowy bo egzamin mam 30.07 a urlop konczy mi sie 15.08 Prosze wiec o jakis kontakt o prawo jazdy w Czechach na mail: bogdanrogoz@yahoo.fr

gucia - 16.08.2010

Ja sądzę że u nas przez to że egzaminatorzy brali kasę za nie legal prawko są takie jaja,a teraz w większości oblewają bo muszą jakoś to wszystko nadrobić (z nie oficjalnych źródeł egzaminator za każdy oblany egzamin dostaje 10%-czyli od jednej osoby tj 10 pln,a taki pan lub pani 1 osoby egzaminowanej w ciągu dnia swojej pracy nie ma tylko jest ich więcej-więc o czym tu mówić;/) Ja też jestem po kursie na prawko,od ponad roku zdaję ,nie dawno był mój 15 raz i ... oblany,w ciągu całej swojej kariery egzamin oblałam 4 razy ze swojej winy,reszta to były wymysły egzaminatora albo drobnostki, na które mogli przymknąć oko,ale po co każdy grosz się liczy.TJAAA...BO MY ZA TO TE GROSZE MAMY I MOŻEMY JE TAK RZUCAĆ NA PRAWO I LEWO A JAKIMI KIEROWCAMI BĘDZIEMY TO TEGO NAUCZY NAS ŻYCIE NA PRAWDZIWEJ POLSKIEJ DRODZE A NIE PO 30 GODZINACH JAZDY!

rtyurtu - 18.09.2010

Gdyby to się komuś opłacało to w majestacie prawa można takie progi ustalić że w szkole kartę rowerową zdawało by podobny procent dzieci co w WORD-zie ( gdyby za poprawki trzeba było płacić a kasa jak w wordzie trafiała by do niej) DOKĄD DLA CO NIEKTÓRYCH BĘDZIE TO DOBRY INTERES FINANSOWY DOTĄD BĘDZIE TAKI PROCENT ZDAWALNOŚCI W POLSCE niema gorszych czy lepszych kandydatów na kierowców niż w Czechach, tylko wordy w Polsce są bardziej obłudne bo robią na tym dobry interes!!!!!!

kajo - 22.09.2010

Powody do konieczności "zdobycia" prawa jazdy są różne, najczęściej jest nim stres przed opinią jakie mają WORD-y w Polsce. Sito stosowane przez WORD-y po części wynika z głupoty nowicjuszy których odsetek w liczbie oblanych wynosi mniej więcej 25%, reszta oblanych to wynik polityki WORD w Polsce. Paniczna obrona projektu rozwoju sieci punktów egzaminacyjnych jest tego dowodem. Nie chodzi tu o ułatwienie petentom dostępu do egzaminu, lecz o pieniądze które można zarobić na wyśrubowanych kryteriach egzaminu. W Anglii, Czechach, czy Ukrainie - ostatnio modnych kierunkach turystyki "praw jazdy", kryteria te dotyczą głównie podstawowej umiejętności zachowania i poruszania się na drodze kandydata, a nie jak w Polsce, - czasem idiotycznych testów naszpikowanych pułapkami zdaniowymi - cyrkiem na placu manewrowym z linijką egaminatora w ręku, i pułapkami tegoż, podczas jazdy w terenie. Do tego cały czas delikwent ma świadomość nagrywania tej żałosnej 45- minutowej drogi przez mękę. Nie bez winy na całą tą sytuację w Polsce są urzędnicy wydziałów komunikacji. Bałagan w papierach, brak kontaktu z petentem, i zwykłe często chamstwo i opieszałość w załatwianiu spraw związanych z odzyskiwaniem po punktach - to główne powody, unikania "prostej" drogi do egzaminu w WORD-ach, i bezstresowe "załatwianie" mniej lub bardziej legalnie uprawnień za granicą. Mając do wyboru stres i zapłatę za kota w "WORD-dzie" - wybiera się bezstresowe zaliczanie uprawnień u sąsiadów. I tyle na ten temat.

ber - 16.10.2010

Ja bym kupił w Zimbabwe pisać: psychoberbel@interia.pl 5razy bylem we wro i h** ile można!

bibi - 28.04.2011

tragedia we wrocławskim WORD,nie zdałam 5 razy,paranoiczne oblewanie(pasy,nie rozejrzenie się na łuku,zderzak na linii koperty itd.)mam w dupie i tak jeżdżę

lukryb54@WP.PL - 03.08.2011

JESLI KTOS MA WIEDZE GDZIE MOZNA UZYSKAC PRAWKO CZESKIE RAZEM Z MELBUNKIE PROSZE O KONTAKT POZDRAWIAM

Dodaj komentarz

kod

PortalNaukiJazdy.pl zastrzega sobie prawo redakcji, skrótów, bądź usunięcia komentarza zawierającego treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie lub w inny sposób rażąco naruszające zasady współżycia społecznego. Jednocześnie przypominamy, że osoba zamieszczająca taki komentarz może ponieść za jej treść odpowiedzialność karną i cywilną.