
Na ciekawy pomysł wpadli toruńscy policjanci. Kierowców, którzy jechali bez zapiętych pasów bezpieczeństwa nie dostawali mandatu, ale po tym co przeszli, na pewno już będą.
Zatrzymani kierowcy byli zapraszani do symulatora dachowania. Urządzenie to składa się z kabiny samochodu osobowego, która obraca się na specjalnej platformie. Oczywiście dzieje się to w zwolnionym tempie tak, by nikomu nie stała się krzywda. Zadaniem symulatora jest pokazanie kierowcy jak wisi się do góry nogami w samochodzie i jak ważną rolę w tym wszystkim spełniają pasy bezpieczeństwa.
Poniżej prezentujemy państwu jak działa podobne urządzenie do tego, które zostało zastosowane w Toruniu:
Jak widać prędkość obrotów nie jest porywająca, ale liczy się efekt. A efekt jest taki, że pobyt w symulatorze znacznie lepiej przypomina o zapinaniu pasów niż kolejny mandat.
Zobaczmy też jak wygląda dachowanie przy dużej prędkości:







Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
ejtoja - 29.10.2010
O, to moje autko było chyba testowane jak to Volvo bo coś w nim stuka :-)