PortalNaukiJazdy.pl

left - cenny news

Napotkałeś na dobry temat?
Podziel się nim z nami !

redakcja@portalnaukijazdy.pl

Newsletter

Chcesz zaliczyć egzamin na prawo jazdy za pierwszym podejściem? Zapisz się na naszą listę "Zdaję na prawko"
a sukcesywnie będziesz otrzymywał pomocne wiadomości i materiały.
Wpisz poniżej swoje imię i adres email

Twoje imię:

Adres e-mail:

Partnerzy serwisu


 

 


 

 


Droga to nie dżungla!

Autor: Adminpp / dodano: 26.08.2011 - 15:53

Foto

Do naszej redakcji przyszedł list, w którym nasz czytelnik skarży się na brak szacunku dla przepisów ruchu drogowego wśród polskich kierowców.

Wybrałem się na dłuższy wyjazd samochodem. Przyznam, że sam nie zawsze sztywno trzymam się przepisów (zwłaszcza ograniczenia prędkości) ale tym razem postanowiłem jechać tak, jak kodeks nakazuje. Wyjazd zaczynałem w sobotę, wracałem w poniedziałek. W trakcie powrotu naszła mnie pewna refleksja. Cały czas jechałem z maksymalną dopuszczalną prędkością – zazwyczaj 90 km/h (na drogach ekspresowych odpowiednio szybciej), a mimo to ciągle byłem wyprzedzany. Tam, gdzie były ograniczenia, także jechałem zgodnie z ograniczeniem. Nie będę się rozpisywać na temat stylu wyprzedzania, który w niektórych przypadkach wołał o pomstę do nieba (jak to się popularnie mówi - „o grubość lakieru”). Faktem jest, że prawie nikomu nie chciało się „wlec” za mną. Nawet jeżeli ktoś od dłuższego czasu jechał za mną, to w końcu nie wytrzymywał i wyprzedzał mnie w dogodnej sytuacji. Oczywiście nie brakowało również takich kierowców, którzy trąbili na mnie, pukali się w czoło, skłaniali do szybszej jazdy. W końcu nawet na pierwszy rzut oka widać od razu, że mój samochód stać na znacznie więcej niż te marne 90 km/h. Ja oczywiście nadal jechałem swoje i niespecjalnie przejmowałem się tymi za mną. W końcu jechałem zgodnie z prawem i to w górnej jego granicy.

Po zakończeniu jazdy przyszedł czas na wnioski. Po sprawdzeniu spalania okazało się, że mój samochód „wziął” o litr paliwa mniej niż zazwyczaj na trasie. Było to bardzo miłe zaskoczenie i argument za przepisową jazdą. Argumentem przeciw było bez wątpienia to, że (jak się okazuje) w Polsce prawidłowo jadący kierowca stwarza zagrożenie na drodze. Gdybym jechał 100, 110 km/h to ryzykownych wyprzedzeń byłoby mniej, a tak, przyznam, mogło dojść do nieszczęścia w co najmniej trzech przypadkach. Gdyby nie hamowanie jadących z naprzeciwka, mogłoby dojść do zderzenia. Najbardziej przeraża fakt, że brak szacunku dla przepisów wyrażany jest nie tylko poprzez przekraczanie prędkości, ale również poprzez np. wyprzedzanie na podwójnej ciągłej, na trzeciego, omijając wysepkę dla pieszych, na zakręcie, gdzie bez wątpienia brakowało widoczności itp...

Moja wcześniejsza jazda około 100-110 km/h została ukarana mandatem, to skłoniło mnie do wolniejszej jazdy – i tak z tymi, którzy mnie wyprzedzali spotykałem się zazwyczaj na najbliższych światłach. Wcześniej jeździłem szybciej, ale nie wyprzedzałem w niedozwolonych miejscach, ani też pojazdów, które jechały z maksymalną dopuszczalną prędkością.

Moją refleksją na zakończenie jest to, że nasze drogi jak na razie nie pozwalają na to, by jeździć szybciej. W większości mamy do dyspozycji po jednym pasie w danym kierunku. Na nielicznych szybszych trasach jest znacznie bezpieczniej, ale i tam nie brakuje idiotycznych wręcz zachowań, jak na przykład blokowanie lewego pasa. Uwielbiam jeździć samochodem, ale coraz częściej boję się wyjeżdżać poza miasto.

Rafał.

Trudno naszemu czytelnikowi nie przyznać racji. Każdy, kto przejechał poza miastem choćby 200 km wie o czym mowa. Wyjazd poza miasto wygląda nieraz jak wejście z wioski do dżungli, a w dżungli panują trochę inne prawa. Problem w tym, że nasze drogi dzikim buszem nie są i wszyscy powinniśmy się na nich czuć bezpiecznie. Niestety codzienne raporty policji nie pozostawiają złudzeń. W 2010 roku na drogach ginęło średnio11 osób dziennie...

red.

http://sklep.sphcredo.pl/

Komentarze

kazik - 30.08.2011

dokładnie ciągle się z tym spotykam. Średnio co 2tyg robię trasę trochę ponad 200km i staram się jeździć w miarę przepisowo. Wszyscy znajomi mi mówią że jestem jedynym porządnym na drodze. Nie dalej jak w tamtym tyg nawet marudzili mi żebym jechał szybciej mimo że przy ograniczeniu 50km/h jechałem prawie 60km/h no moja reakcja: na pobocze i wysiadaj jak nie pasuje taka jazda. W sumie to nie moje pierwsze takie zdarzenie. Ale też nie lubię jak mnie wyprzedzają a potem do rowu spychają bo jednak się okazuje że no nie zdążą albo im coś wyskoczy bo co mi tam wyprzedzę sobie na wzniesieniu i już nie raz hamowałem awaryjnie przez czyjąś głupotę. Albo śmieszy mnie zachowanie też niektórych jadących wolno. No jest droga gdzie można jechać do 90km/h a jedzie taki 60-70 no to też prosi się o wyprzedzenie bo trzeba wbić tą 5tkę i oszczędzać paliwo no i zaczyna się dodatkowy pas do wyprzedzania to magle jak zacznę taki manewr okazuje się że tamten potrafi wyciągnąć 120km/h a przecież nie wolno przyśpieszać jak ktoś wyprzedza. No cóż wielu ale to wielu chyba nie może znieść myśli że za chwilę zostanie wyprzedzonym. Często jadę też w nocy i denerwuje mnie zachowanie kierowców Tirów, jadę wolno to mrugają na mnie drogowymi, albo oślepiają. Raz jechałem z CB, to zostałem wyklnięty że jadę przepisowo mając taki a nie inny samochód.

Dodaj komentarz

kod

PortalNaukiJazdy.pl zastrzega sobie prawo redakcji, skrótów, bądź usunięcia komentarza zawierającego treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie lub w inny sposób rażąco naruszające zasady współżycia społecznego. Jednocześnie przypominamy, że osoba zamieszczająca taki komentarz może ponieść za jej treść odpowiedzialność karną i cywilną.