
Drogi w naszym kraju nigdy nie należały do najlepszych. Wydawać by się mogło, że gorzej już być nie może. Ci, którzy tak uważali muszą teraz zweryfikować swój pogląd. Powódź na południu kraju nauczyła kierowców, że lepsza dziurawa droga, niż żadna.
W kilku miejscach pęd wody był tak duży, że niemożliwe będzie odtworzenie trasy sprzed potopu. W takich przypadkach konieczne będzie rozpisanie przetargu na odbudowę dróg. Jak zapewnia GDDKiA przetargi będą rozpatrywane w trybie uproszczonym, co znacząco przyspieszy odbudowę. Mniej zniszczone odcinki będą remontowane przez służby drogowe. Często zniszczenia są łatwe do naprawienia, lecz pozostawienie ich bez naprawy mogłoby doprowadzić do poważnych wypadków. Półmetrowy ubytek asfaltu nie jest czymś spektakularnym (nawet w miejscach, gdzie powodzi nie było), a poważnie może uszkodzić pojazd, czy nawet doprowadzić do tragedii.
Wielka woda nie jest problemem wyłącznie dla istniejących dróg. Przez majową powódź wstrzymana musiała zostać budowa autostrady A1 na odcinku pomiędzy Sośnicą a Maciejowem. Zalana została nie tylko jezdnia, podtopieniu uległy także maszyny budowlane oraz kontenery z rzeczami budowlańców.
Zniszczone są nie tylko drogi przeznaczone dla samochodów. Poważne straty w sowiej infrastrukturze zanotowała kolej. Przerwanych lub podmytych jest wiele odcinków torów. Utrudnienia w ruchu pociągów odczuwane są nadal.
Tegoroczna powóź pokazała nie tylko, że wnioski sprzed13 lat nie zostały wyciągnięte. Pokazała również jak ubogim komunikacyjnie krajem jesteśmy.
Przemysław Pogorzelski







Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
ejtoja - 07.06.2010
Pijany czuje się jak w domu.