
Od kilku dni można w internecie przeczytać list otwarty w którym część środowiska szkół jazdy domaga się od ustawodawcy, by ten dopuścił możliwość egzaminowania kierowców na pojazdach szkół jazdy. Pomysł nie jest nowy, co pewien czas podnoszą się głosy w tym samym lub podobnym tonie. Najwięcej zwolenników pomysłu jest, co zrozumiałe, po stronie firm uczących jazdy. Przeciwników takiego rozwiązania najłatwiej znaleźć po stronie WORD.
Przyjrzyjmy się zatem zaletom i wadom rozwiązania proponowanego w liście otwartym, którego treść publikujemy tutaj.
Zalety:
- szkoły jazdy nie będą zmuszane do zbyt częstej i trudnej do przewidzenia wymiany taboru,
- kursant będzie miał możliwość nauki jazdy nie tylko w dowolnie wybranej szkole, ale i na wybranym przez siebie pojeździe,
- w przeciwieństwie do dzisiejszych warunków, kursant będzie doskonale znał pojazd egzaminacyjny,
- cena za kurs nauki jazdy z pewnością spadnie z powodu mniejszego obciążenia finansowego spowodowanego ciągłymi wymianami samochodów i sprzedażą ich poniżej wartości,
- omawiane rozwiązanie wpłynęłoby na zmniejszenie stresu egzaminacyjnego.
Wady:
- konieczność instalowania przed egzaminem w aucie szkoły jazdy zestawu kamer,
- konieczność kontroli stanu technicznego pojazdu ośrodka przed egzaminem,
- uzależnienie kursanta od szkoły jazdy w przypadku niepowodzenia na egzaminie praktycznym,
- całość przedsięwzięcia dawałoby duże pole do nadużyć, w tym do korupcji.
Jeżeli rozwiązanie proponowane przez szkoły jazdy miałoby wejść w życie to konieczna byłaby kompleksowa zmiana przepisów. Rodzaj pojazdu, na którym miałby odbywać się egzamin musiałby być jasno określony. Z całą pewnością zostałby również ustalony graniczny wiek pojazdu, który miałby posłużyć jako egzaminacyjna elka.
Przemysław Pogorzelski







Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
wsx - 10.06.2010
Po pierwsze, chętnie się dowiem, o jakie korupcjogenne zagrożenie chodzi, bo ja takowego zagrożenia nie znajduję. Po drugie - każdy ośrodek szkolenia kierowców byłby skłonny sam - na stałe - przystosować pojazd do egzaminowania. Po trzecie korzyścią jest niższa opłata egzaminacyjną, którą np. mogłyby "wziąć" OSK na "swoje barki", co można by właśnie przeznaczyć na przystosowanie sprzętu nagrywającego, jego utrzymywanie, itp. itd.
Matuzalem - 10.06.2010
Już widze jak instrukorzy udostepniają swe samochody do egzaminów egzaminatorom. Przy najblizszej okazji taki egzaminator "spóźni sie" z naciśnięciem hamulca w sytuacji która doprowadzi do lekkiej stłuczki i cóż... mamy powrót do aut Wordowskich. No, chyba, że instruktor na tylnym siedzeniu obligatoryjnie no i z trzecim hamulcem ;-) No i ten wiek pojazdów ... Ciekawe jaki? 3 lata max? Bo późniejszy w pełni sprawny i po badaniu to pewnie be i fuj. No oczyma wyobraźni znowu widzę te OSK z uśmiechem wymieniające całe zestawy Elek
POLSKA - 18.06.2010
NIE DO WYKONANIA A JAK JUŻ TO ZA 100 LAT
Instr - 19.06.2010
Ale przecież wystarczy żeby zmusić wordy do zaniechania zmian marek samochodów.
www.najlepszanaukajazdy.com - 21.04.2011
Wystarczy kilka marek samochodów w Wordach a osoba egzaminowana zgłasza na jakim chce zdawać tak jak w przypadku kategori C+E wybiera się naczepę lub przyczepę w zależności na czym się szkoliło. www.najlepszanaukajazdy.com