
Ciekawym pomysłem wykazał się dziennikarz Super Expressu, który już czwarty raz nie dał rady zdać egzaminu na prawo jazdy w gdańskim (PORD). Za piątym razem postanowił udać się na egzamin w przebraniu księdza. Jaki był efekt?
Mimo rażących błędów popełnionych podczas jazdy na mieście pseudoksiędzowi udało się zaliczyć egzamin. Wystarczyło zakupić koszulę z koloratką, by zyskać przychylność egzaminatora. Koszt takiej inwestycji to około 55 zł (koszulę z koloratką można kupić w Internecie na serwisach aukcyjnych). Tak przygotowany dziennikarz SE udał się na egzamin. Zadania na placu wykonał bezbłędnie, potem wraz z egzaminatorem Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego wyjechał na ulice Gdańska. Tam już nie było tak kolorowo, ale w tym przypadku za kolory odpowiadała... koloratka.
Pomysłowy dziennikarz kilka razy zapomniał o włączeniu kierunkowskazu, zdarzało mu się patrzeć na dźwignię zmiany biegów zamiast na jezdnię, podczas zawracania samochód zgasł mu aż 5 razy! Egzaminator wykazał się jednak niespotykaną wyrozumiałością i nie przerwał egzaminu – tak napisał Super Express. Z rozmowy z egzaminatorem nadzorującym PORD Jerzym Rudzińskim dowiedzieliśmy się, że sprawa jest obecnie wyjaśniana. Oraz zostanie ona skierowana do prokuratury, ale jak na razie nie powiedziano nam czego maja dotyczyć zarzuty. Jerzy Rudziński twierdzi też, że jego słowa zostały przeinaczone w artykule dziennikarzy SE, więc i tym może zająć się prokuratura.
Nie wiadomo czy dokument trafił już w ręce dziennikarza, sprawa jest świeża – jak wyraził się egzaminator nadzorujący. Zdjęcie na stronie internetowej Super Expressu nie pozostawia jednak wątpliwości. Widać na nim dziennikarza w przebraniu księdza i dokumentem w ręce.
UWAGA! Sprostowanie
Jak się okazało, po obejrzeniu nagrania z egzaminu na prawo jazdy, wszystko przebiegało zgodnie z literą prawa. Egzaminowany popełniał błędy, ale nie były to takie nieprawidłowości, żeby egzaminator mógł przerwać egzamin. Nie było też tak, jak twierdzi w artykule dziennikarz Super Expressu, że w ramach jednego zadania popełnił więcej niż dwa błędy.
A teraz najciekawsze
Dziennikarz Super Expressu podchodził do egzaminu tylko dwa razy, a nie pięć. Za pierwszym razem nie zdał, za drugim razem udało mu się – było to 5 maja (wynika to z danych gromadzonych przez PORD) Interesujące jest także to, że ów dziennikarz za pierwszym razem również pojawił się w PORD w przebraniu księdza. Rzecz ta jest wiadoma ponieważ w SE opublikowano zdjęcie na którym widać dziennikarza w przebraniu księdza w elce egzaminacyjnej, a w środku z nim siedzi egzaminator, który towarzyszył mu podczas pierwszego podejścia. To także wynika z danych posiadanych przez administrację PORD.
Pomysł był zatem od początku: zdać w przebraniu księdza, a potem zrobić z tego sensację.
red







Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
Jan - 30.05.2011
Tylko sensacje i prowokacje. Każdy się wszystkiego boi przez ich zagrywki. Dostajecie nędzne grosze za taką chwilową sensację w lokalnej gazetce a pozostałym niszczy życie i byt. Po woli robi się w Polsce państwo policyjne i terroru. Człowiek patrzy na człowieka wilkiem bo nie wiadomo czy jakiś idiota nie napisze coś lub nagra. Przez takich idiotów podnoszą co jakiś czas kryteria aby zdać egzamin. Nikt nie jest doskonały. Egzaminator po całym dniu egzaminu, może być zmęczony lub wpaść w rutynę. To tylko człowiek a nie maszyna.
ale ale - 31.05.2011
pseudo... komu? pseudoksiędzowi??