
Przyszła kryska na Matyska - chciałoby się rzecz patrząc na to, jak ciężko zostać egzaminatorem. Jednak tak sytuację oceniając bylibyśmy skrajnie złośliwymi, gdyż w założeniu zakładalibyśmy, iż sprawiedliwości - w domniemaniu za surowość pracy egzaminatorów - stała się zadość. A przecież problemy ze zdaniem egzaminu...na egzaminatora mają dopiero kandydaci.
To oczywiście uogólnienie, gdyż dla jednych przyszły egzaminator może stać się koszmarnym wspomnieniem egzaminu na prawo jazdy, dla innych sympatycznym i miłym przeżyciem. W miniony weekend w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Piotrkowie Trybunalskim przez egzamin na egzaminatorów próbowało przebrnąc aż 160 kandydatów.
Oczywiście nie wszystkim się udało. Jeden ze zdających, którego cytuje Dziennik Łódzki nie zdał, bo zapomniał sprawdzić świateł stopu w pojeździe egzaminacyjnym. Przyczyna błaha, ale skąd my to znamy? Rozmówca gazety pocieszał sam siebie, że to... dopiero jego podejście. Czy to norma, że nie da się zdać tego egzaminu "ot tak"?
Dla jednych oblany egzamin to zwieńczenie ponad półrocznego szkolenia i niemałych nakładów finansowych, a tym samym powód do niezadowolenia i nietęgiej miny. Dla innych, którzy z braku sukcesu także się nie cieszyli, to powód do szukania pozytywów - pocieszają się opowieścią o egzaminatorze, który nim zdobył uprawnienia, egzamin zdawał 17 razy!
- Trzeba najpierw rozwiązać test. Później w części praktycznej dwóch kandydatów występuje w dwóch rolach - w roli zdającego kursanta i w roli prowadzącego egzamin, a członkowie komisji oceniają, czy prawidłowo wykonują powierzone im zadania - tłumaczy na łamach Dziennika Łódzkiego Leszek Gaj, przewodniczący komisji weryfikacyjnej.
Jak podały weekendowe sprawdziany, wielu zdających Piotrków opuszczało "z kwitkiem". Dziennik wylicza wpadki - instruktor z 18 letnim stażem po raz drugi nie przeszedł pozytywnie przez sprawdzian teoretyczny, innym nie zaliczano za wieloletnie nawyki "szarego kierowcy" - linia ciągła, warunkowy skręt w prawo, rutynowe - niejednokrotnie niezgodne z przepisami - zachowania na drodze.
Większość ocen negatywnych dotyczy części teoretycznej egzaminu. "Praktykę" pozytywnie przechodzi około 70 procent zdających. Teorii - 30-40 proc. w przypadku egzaminatorów rozszerzających swoje uprawnienia do egzaminowania, około 15 procent to wskaźnik zdających, którzy o uprawnienia starają się pierwszy raz.
To zatrważające wyniki - zarówno w pierwszym i drugim przypadku. Dowiadując się, że obecnie egzaminujący w ilości aż 30 procent nie potrafią poprawnie rozwiązać testów w większości z przepisów, które "egzekwują" na co dzień, włos może jeżyć się na głowie. A marne kilkanaście procent wśród absolwentów kursów nie zasługuje na jakikolwiek komentarz.
Jedyne, co się nasuwa na myśl, to z pokorą przyjmować narzekania statystyków, którzy za kiepskie wyniki w egzaminach po stronie osób ubiegających się o prawo jazdy obwiniają szkoły jazdy i instruktorów. Ci oczywiście odbijają piłeczkę i wydaje się, że powyższe statystyki dają im dodatkowy oręż w dyskusji.
LS







Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
Brak komentarzy