
Czy kierowców czeka kolejne swoiste myto? Póki co, nowe plany rządu nie są nazywane podatkiem, a jedynie "opłatą", to jednak wszystko wychodzi na to samo - szykuje się kolejny wąż w naszych kieszeniach.
O co chodzi? Od 2012 roku ma zostać wprowadzona opłata celowa, z której pieniądze będą służyły pokryciu wydatków związanych z wykupem obowiązkowych rezerw paliwowych - chociażby od Orlenu czy Lotosu. Okres wykupywania rezerw paliwowych ma trwać 10 lat i będzie kosztować budżet nawet 700 milionów złotych rocznie.
Owa opłata, to nic innego, jak podniesienie cen paliw o kilka groszy na każdym litrze. A ta podwyżka przełoży się przecież na wydatki kierowców, przedsiębiorców, firm.
- Przewidywana jest opłata celowa na zasadzie podobnej, jak opłata paliwowa. Czyli będzie to kilka groszy doliczane do każdego litra paliwa, a więc ostatecznie zapłacą za to kierowcy - powiedział w TVN CNBC Biznes Romaniuk z Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego. - Planowane jest wprowadzenie tej nowej ustawy od 1 stycznia 2012 roku - dodał.
Do wykupu zapasów paliw powołana ma być specjalna rządowa agencja. Przejmie ona zapasy firm i będzie odpowiedzialna za utrzymywanie ich na odpowiednim poziomie. Za to importerzy i producenci paliw będą jej płacić. Prawdopodobnie więc koszty te przerzucą na kierowców.
LS







Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
Brak komentarzy