
Instytut Transportu Samochodowego nie jest już jedyną instytucją, która pracuje nad nowym egzaminem. Do prac nad pytaniami włączyła się Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, która pierwotnie miała odpowiadać jedynie za system informatyczny do przeprowadzania egzaminów i pracy WORD. Więcej na ten temat w rozmowie Przemysława Pogorzelskiego z dyrektorem warszawskiego WORD, prezesem Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów WORD Andrzejem Szklarskim.
W mediach pojawiły się ostatnio informacje o tym, że wina za niewprowadzenie nowego egzaminu od 11 lutego leży po stronie WORD...
My, jako WORD Warszawa, do wprowadzenia zmian byliśmy przygotowani. Możliwe, że Minister swoją decyzję podjął w oparciu o informacje przekazane przez innych dyrektorów WORD. Być może ktoś obawiał się że nie zdąży. Przesunięcie tego terminu ma tylko jedną zaletę. Mamy więcej czasu na to, by się jeszcze lepiej przygotować. Większość WORD była jednak na tyle dobrze przygotowana, by z dniem 13 lutego (bo wtedy odbyłyby się pierwsze egzaminy wg nowych zasad) rozpocząć egzaminowanie kierowców z nowym egzaminem teoretycznym.
Z informacji udzielonych nam przez ITS wiemy, że tych pytań było nieco ponad 600
na wszystkie kategorie prawa jazdy. Czy to trochę nie za mało?
Pytań było i będzie zdecydowanie więcej. ITS przygotowywał i przygotowuje pytania, ale niezależnie od nich zaczął pracował także drugi zespół, który także prowadzi działania w tym zakresie.
Drugi zespół?
A dlaczego nie? Jeszcze nikomu konkurencja nie wyszła na złe. Został powołany drugi zespół m.in. po to aby pytania dla kandydatów na kierowców zostały wykonane i zatwierdzone w możliwie najwyższych standardach. Uważam, że istotnie wpłynie to na poprawę bezpieczeństwa na naszych drogach. Kandydaci na kierowców przestaną uczyć się na pamięć pytań i odpowiedzi, a zaczną opanowywać sztukę rozumienia rzeczywistości ruchu drogowego w stopniu zapewniającym nie tylko uzyskanie pozytywnego wyniku egzaminu ale również bezpiecznej jazdy. Aby nowe pytania mogły działać, a nasz klient nie był skazany na oczekiwanie w długich kolejkach był potrzebny nowy system komputerowy, który byłby bardziej funkcjonalny niż ten, na którym teraz pracujemy.
Z tego co wiem, to obecny system informatyczny, na którym pracuje WORD był przygotowany przez ITS i, mówiąc delikatnie, najlepszy nie jest...
Ja nie chciałbym tego komentować. Wielokrotnie w obecności pana dyrektorowa ITS wyrażałem mój stosunek do tego oprogramowania. Czasy i ludzie uległy zmianie, a system trwa. Wydaje się, że nadszedł czas aby droga obywatela do uzyskania powszechnego dokumentu jakim stało się prawo jazdy uległa istotnemu skróceniu, a ilość formalności, które towarzyszą temu procesowi została zredukowana do niezbędnego minimum przy zachowaniu standardów jakości i bezpieczeństwa. Rozwój techniki informatycznej i nie tylko na pewno na to dziś pozwala. System powinien zapewnić możliwość egzaminowania przy użyciu nowych pytań, które zgodnie z zapisem ustawy o kierujących będą generowane w czasie rzeczywistym. Nie chodzi więc tylko o pytania,
ale przede wszystkim o narzędzie umożliwiające ich generowanie, prezentację, ocenę
i dokumentację.
Brak porozumienia pomiędzy ITS, a Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych S.A. to nie tylko problem samych pytań ale także efekt trwającej dyskusji na temat ich upublicznienia. Skutki pełnego udostępnienia obecnej bazy pytań najlepiej ilustruje stosunek jaki istnieje pomiędzy efektywnością egzaminów teoretycznych ( 80% ), a praktycznych ( 30% ). Ta relacja być może stanowi jedną z przyczyn obecnego stanu bezpieczeństwa na polskich drogach ponieważ trwa od dwudziestu lat. Między innymi dlatego zaczęliśmy pracować od nowa.
Zupełnie od nowa?
W zasadzie nie od nowa, ponieważ WORD-y wniosły bardzo wiele filmów i pytań, które były przez nie przygotowywane. Na pewno praca ośrodków nie zostanie zmarnowana. Były to bardzo trafne ujęcia zawierające istotne aspekty dzisiejszego ruchu drogowego
Filmy nagrywane z elki egzaminacyjnej?
Na pewno nie były to filmy z realnych egzaminów przeprowadzanych przez WORD-y. Ich nagranie było poprzedzone przygotowaniem odpowiednich scenariuszy, a sam proces realizacji często przypominał kręcenie profesjonalnych filmów. Chodziło nam o to, by pytania nie dotyczyły samej Warszawy, by można było na nich znaleźć rondo z Katowic, drogę Krakowa, czy parking z innego miasta z Polski. Z tego tytułu pytania te były gratisowo przygotowywane przez poszczególne WORD-y z całego kraju.
Proszę nam zdradzić na jakim etapie są prace nad nowym egzaminem w tym nowym zespole?
Ten zespół pracuje bardzo intensywnie. Wiele kwestii należy poważnie przedyskutować. Poza zespołem autorów pracuje także zespół weryfikatorów, w którym nie tylko zasiadają merytoryści ale także psycholog, pedagog i językoznawca. Każde pytanie niejasne lub zbyt abstrakcyjnie zadane wraca do autorów w celu poprawy. Taka metoda ma przynieść efekt w postaci najbardziej przystających do rangi egzaminu pytań.
Od kiedy nowy zespół pracuje nad egzaminem?
Od 21 grudnia ubiegłego roku.
To było niezbyt dawno...
Tak, to prawda, ale proszę zauważyć, że członkami nowego zespołu nie zostali przypadkowi ludzie. To doświadczeni fachowcy wielokrotnie wcześniej tworzący różne pytania w zakresie także innych uprawnień dotyczących ruchu drogowego. Poza tym wielu z nich to doświadczeni egzaminatorzy, eksperci, biegli sądowi, doradcy w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego i nauczyciele akademiccy.
Wspominał pan o komitecie sterującym, kto wchodzi w jego skład?
Komitet składa się z przedstawicieli WORD, PWPW i ministerstwa (MTBiGM – red.)
Wszyscy na równych prawach?
Ministerstwo ma prawo weta do danej uchwały lub innych kwestii.
Tym, co interesuje najbardziej kursantów i szkoleniowców jest to, czy poznają egzamin przed wprowadzeniem go w życie. Rozmawialiśmy o tym już wcześniej. Wtedy powiedział pan, że kursanci poznają egzamin na miesiąc przed jego wprowadzeniem. Czy podtrzymuje to pan?
Zapewniam pana, że wszystko odbyłoby się zgodnie z planem i wcześniejszymi zapewnieniami. Ośrodki miałyby dostęp do przykładowych pytań. Oczywiście nie byłyby to wszystkie pytania.
Bo nie będzie już tak, że całą bazę będzie można poznać przed egzaminem i się jej nauczyć
na pamięć. Chcemy, by pewna pula pytań była dostępna, ale chcemy również, by już nigdy nie było tak, że cała baza będzie upubliczniona. Coś podobnego do egzaminu maturalnego. Znamy jego zakres, tematy ubiegłorocznych zadań ale z pewnym niepokojem i ciekawością musimy oczekiwać na ujawnienie tych, które są przeznaczone dla konkretnego rocznika abiturientów.
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję.







Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
właściciel osk warszawa - 13.01.2012
Wydaje mi się że w/g nowych zamierzeń nacisk jaki kładzie się na znajomość teorii, prześciganie się różnych instytucji w wymyślaniu pytań ich utajnianiu do niczego dobrego nie prowadzi. Bo co stoi na przeszkodzie jeśli baza pytań np 1000- będzie jawna?? wiadomo- jeśli ktoś się tego nauczy to nie ma możliwości ażeby nie znał przepisów. Obostrzenia wydaje mi się że idą w złym kierunku. Prawdą jest, że wypadkowość w Polsce jest bardzo wysoka, duży udział maja w nim młodzi kierowcy, ale czy wykładowca na kursie karze i uczy wyprzedzania na podwójnej linii ciągłej, czy tez bezpośrednio przed przejściem dla pieszych, czy wjeżdżania na skrzyżowanie na czerwonym świetle? NIE- to wynika z braku powszechnego szacunku do przepisów, ułańskiej fantazji młodych i słowiańskiego temperamentu. Młody kierowca musi wyróżniać się z ruchu, nie poprzez jakiś zielony listek ,ale z daleka wyróżniający się znak np.,, L" z którego wynikają pewne ograniczenia. Z punktu widzenia szkoleniowca za mało jest jazd praktycznych, 80% z pośród osób szkolonych, po wyjeżdżeniu 30- godzinnego programu, nie posiada umiejętności do samodzielnego kierowania pojazdem. Nasuwa się tutaj pytanie, więc dlaczego my instruktorzy zaliczamy egzamin wewnętrzny praktyczny, a no dlatego że w dobie olbrzymiej konkurencji nie chcemy być posądzeni o wymuszanie dodatkowych jazd to jest bardzo źle odbierane przez naszych klientów. Z pewnością sytuacja byłaby inna gdyby program szkolenia kierowców opiewał na 40 godzin. Jeszcze jedno odnośnie nowych testów, gdyby zostały wprowadzone, byłaby to afera równa refundacji leków, bo z pewnością 80% ludzi nie zdało by egzaminu i nie chodzi tu bynajmniej o trudność pytań ale o czas (10s). Tłumaczenie że realia zdawania egzaminu są bliskie rzeczywistości są błędne, bo na drodze nikt nie czyta pytań i trzech możliwych odpowiedzi i nie zastanawia się, który przycisk na klawiaturze nacisnąć. Ja pomimo jestem w branży, mam wyższe wykształcenie test ten zaliczyłem za drugim razem bardzo się starając, może jestem kiepski ?. Proszę pomyśleć o prostych ludziach , dyslektykach, ludziach z dysgrafią oni też chcą zdać egzamin. Wniosek- zanim tak radykalne zmiany zostaną wprowadzone w egzaminach teoretycznych wydaje mi się że WORD powinien je przetestować na kursantach zdających egzaminy w/g obecnych zasad poprzez rozwiązanie dodatkowego nowego testu, nie mającego wpływu na wynik egzaminu zasadniczego, wtedy będzie pełny obraz na ten temat.
psychotesty na kat b - 14.01.2012
w polsce liczy się kasa a nie bespieczeństwo 30 procent kierowców z punktu widzenia psychologicznego nie nadaje sie na kierowców w niemczech nigdy by nie otrzymali prawka Mozecie zmieniać przepisy 100 razy a debil nadal będzie debilem.Wychodzimy z założenia my państwo damy ci szanse ale kto daje szanse zabitemu
Jacek - 14.01.2012
Popieram w pełni "właściciel osk warszawa"
śmiechu warte - 14.01.2012
POWOŁAJCIE KOMISJE ŚLEDCZE NAJLEPIEJ DWIE Z PO I PIS
instruktorka z lubuskiego - 14.01.2012
Ja również popieram w pełni "właściciel osk warszawa"
w.sz - 14.01.2012
Uważam ,że twórcy pytań powinni zaprosić do współpracy doświadczonego praktyka prowadzącego bezpośrednio szkolenia w OSK.Kursanta należy przygotowywać do rozwiązywania sytuacji drogowych których rozwiązanie jest zawsze w systemie dwójkowym np.stoję lub jadę,ustępuję lub nie ustępuję mam pierszeństwo lub nie itd.Wybór prawidłowej odpowiedzi z większej ilośći niż dwie jest moim zdaniem niecelowy bo utrudnia podejmowanie właściwych decyzji w ruchu.Prawdą jest ,ze umiejętność dobrego wyboru z wielu proponowanych w stosunkowo krótkim czsie możliwośći świadczy o dobrej znajomości teori.Wydaje się,źe wcześniejsze przekazanie wersji demonstracyjnej do przetestowania W OSK pozwoliło by na wychwycenie nie uchronnych błędów i pozwoliłoby na przygotowanie kursantów do zdawania egzaminów na nowych zasadach.
jerzy - 14.01.2012
Ja również popieram w pełni "właściciel osk warszawa"
yogi Kalisz 26 lat instruktorowaniac6aak - 15.01.2012
Popieram kolegę z Warszawy.W całym zakresie-awantury w WORD-ach byłyby większe niż w aptekach-doszłoby do rękoczynów.Niszcząc szkolnictwo doprowadziliśmy do braku umiejętności czytania ze zrozumieniem.Jeśli testy nie będą publikowane zdawalnośc zbliży się do zdawalności egzaminu teoretycznego na egzaminatorów/poniżej 10%/I wtedy co?Poprawność polityczna jest dobra tylko tam,gdzie niczego się nie wymaga.
kier - 15.01.2012
Zgadzam się z teorią że muszą to zrobić fachowcy , praktycy jeżeli naprawdę chcemy poprawić bezpieczeństwo na naszych polskich drogach , ale edukacja powinna rozpoczynać się jak najwcześniej ,szkoły powszechne są tym początkiem nauczyciele dobrze przygotowani , nowe zasady nie powinny być zaskoczeniem . Opinie muszą płynąć ze środowisk OSK , ludzi którzy szkolą , Pozdrawiam i życzę nam wszystkich żeby nowe zasady szybko były jasne i przejrzyste dla wszystkich stron .
Przemek - 15.01.2012
Na to wychodzi, że wreszcie wszystkie Ośrodki będą musiały się wziąć za wykładanie teorii. Szczególnie te małe. Niedopuszczalnym jest to, żeby po jednym wykładzie brać kursanta do auta i z nim wyjeździć te 30 godzin, albo i mniej jak to się słyszy i wypuścić go na egzamin. Dobre tłumaczenie niektórych co omijają wykłady: "Wszystkiego dowiesz się podczas jazdy, a w domu ucz się testów". No i taki Kowalski wykuje na blachę testy i zda tę teorię. Przecież to właśnie od nich - od tych małych OSK które nie organizowały wykładów (tylko i wyłącznie na papierze...) zaniżanie ceny po 800-900 zł! Przynajmniej od nowego roku, aby zdać ten egzamin teoretyczny trzeba będzie mieć odpowiednią wiedzę prosto z Prawa o Ruchu Drogowym, a tutaj niezastąpionym źródłem informacji będą właśnie wykłady! Nikt mi nie wmówi, że podczas jazdy i w domu czytając przysłowiowy Kodeks Drogowy można tym tokiem nauczyć przeciętnego kursanta pod egzamin teoretyczny. Co do programu nauczania przy 30-tu godzinach praktyki. Fakt, bardzo trudno wytłumaczyć kursantowi, że On nie umie jeździć i powinien dokupić jazdy. Najczęściej wyzwie wtedy od ździerców, oszustów i naciągaczy... Jeżeli podniosą ceny egzaminów do 300 zł to może włączy się u większości z nich Światełko w głowie i dokupią tych kilka godzin za przeciętne 40 zł. Zauważcie koledzy instruktorzy, że średnio godzina szkolenia praktycznego na kat. B kosztuje 40 zł, a spróbujcie zgadnąć ile kosztuje godzina jazdy z doskonalenia techniki jazdy także na tę samą kategorię? Wiecie? Ponad 200 zł za 60 minut jazdy na torze poślizgowym. Poza tym przy tych 30 godzin praktyki, kursanci dopiero zaczynają wszystko rozumieć, łapać. Doskonałym rozwiązaniem byłoby zwiększenie właśnie o dodatkowe 10 godzin jazdy, bo to spowodowałoby radykalny wzrost statystyk ze zdanych egzaminów praktycznych na kat. B