PortalNaukiJazdy.pl

left - cenny news

Napotkałeś na dobry temat?
Podziel się nim z nami !

redakcja@portalnaukijazdy.pl

Newsletter

Chcesz zaliczyć egzamin na prawo jazdy za pierwszym podejściem? Zapisz się na naszą listę "Zdaję na prawko"
a sukcesywnie będziesz otrzymywał pomocne wiadomości i materiały.
Wpisz poniżej swoje imię i adres email

Twoje imię:

Adres e-mail:

Partnerzy serwisu


 

 


 

 


Niepełnosprawna bohaterka wywiadu ze Strefy Jazdy zginęła w wypadku samochodowym.

Autor: Adminpp / dodano: 02.02.2011 - 15:51

Foto

Z przykrością informujemy, że w wypadku drogowym w Warszawie (24.01.2011 r.) zginęła Małgorzata Więcek (27 lat), z którą przeprowadziliśmy wywiad do majowego numeru Strefy Jazdy nr 3 (13)/2010 pt. „Każdy może”.

W opinii jedynego świadka tragedii do wypadku doszło z powodu dwóch ścigających się pojazdów, które przejechały obok fiata pani Małgorzaty z dużą prędkością. Wskutek tego zdarzenia fiat gwałtownie zmienił kierunek jazdy i zderzył się ze śmieciarką. Sprawą obecnie zajmuje się prokuratura i nie są udzielane żadne informacje.

Jak informuje nas Artur Paczkowski, współpracownik pani Małgorzaty i kierownik jej ówczesnej szkoły jazdy, wypadek nie był szczególnie groźny, jednak dla osoby tak „kruchej” jak pani Małgorzata siła uderzenia była zbyt duża. Małgorzata Więcek jeździła specjalnie przystosowanym do jej wzrostu (około 90 cm) fiatem pandą i zgodnie z zaleceniami lekarza, czyniła to bez zapiętych pasów bezpieczeństwa.

W ostatnich słowach majowego wywiadu zapytana o to, co radziłaby osobom niepełnosprawnym, którzy zamierzają zrobić prawo jazdy, pani Małgorzata powiedziała:

Wiele osób mówiło mi, ze nie dam rady prowadzić samochodu, ale ja w głębi duszy wierzyłam w siebie. I udało się!Trzeba próbować i nigdy nie poddawać się bez walki! Będąc osobą niepełnosprawną trzeba mieć marzenia i dążyć do ich realizacji. Sukces smakuje nieprawdopodobnie.

Mamy nadzieję, że ten wypadek nie położy się cieniem na szkoleniu osób niepełnosprawnych i nie ustaną ich starania w dążeniu do mobilności.

Poniżej prezentujemy wywiad z Panią Małgorzatą, który w skróconej wersji znalazł się w Strefie Jazdy.

Z Małgorzatą Więcek specjalistą do spraw promocji PIMOT w Warszawie, pedagogiem, specjalistą pracy socjalnej i opiekuńczo-wychowawczej, osobą niepełnosprawną o wzroście około 90 cm rozmawia Przemysław Pogorzelski.

Ciężko było pani zrobić prawo jazdy?

Powiem szczerze, że ciężko było znaleźć ośrodek, który podjąłby się szkolenia mnie z racji na niski wzrost. Nikt nie widząc danej osoby nie wie do końca, czy da radę dostosować pojazd do szkolenia i czy da radę nim normalnie jeździć.

W końcu jakoś udało się?

Tak u pana Artura w Konstancinie (obecnie kierownik Pracowni Szkolenia Kierowców w PIMOT - red.), najpierw tak popatrzył z niedowierzaniem, ale w końcu się udało. Ja uwielbiam jeździć, czuję się wtedy bardzo wolna, sprawia mi to niesamowita frajdę, a dzięki podwyższeniu siedzenia i pedałów, zmniejszeniu kierownicy i innym przeróbka udało się osiągnąć mój cel.

Za którym razem zdała pani egzamin?


… za drugim.

Co się stało za pierwszym?

Pedały były zamontowane przez innego instruktora niż się uczyłam, naciąg sprężyn przy pedale gazu był niewłaściwie dobrany. Oczywiście moje błędy też były, jechałam za szybko, w efekcie potrąciłam pachołki i niestety egzamin zakończył się. Za drugim razem wszystko poszło już dobrze.

Jaki był stosunek egzaminatora do pani?


Muszę przyznać, że zupełnie normalny. Ja na początku widząc egzaminatora spojrzałam ze zdziwieniem „kto to jest?!”. Ubrany był w słomkowy kapelusz, bardzo jaskrawą żółtą koszulę, ale był bardzo w porządku, nie było żadnej dyskryminacji, zachowywał się jak na normalnym egzaminie.

Jak się jeździ pani po Warszawie?

Teraz to już się trochę przyzwyczaiłam do tej szybkiej, brutalnej jazdy i do zachowania kierowców. Trąbią, zajeżdżają drogę, wciskają się – im większa fura tym większa władza. Teraz mam już trochę praktyki i jakoś sobie radzę.

Gdzie była pani najdalej ?

Do tej pory przejechałam najdalej 150 km za jednym razem, byłam m.in. w Grodzisku Mazowieckim. W ogóle to ja pochodzę ze Śląska i zamierzam w najbliższym czasie pokonać trasę z Warszawy na Śląsk za kierownicą. Na liczniku mam już 2300 km (od listopada – red.) więc trochę pojeździłam i myślę, że mogłabym już spróbować.

Czy uważa się pani za dobrego kierowcę?

Koleżanka kiwa na mnie palcem, że trochę za szybko jeżdżę... Trudno jest mi to oceniać, ja co prawda lubię jeździć, ale żeby być dobrym kierowcą potrzeba praktyki – im większe doświadczenie, tym lepszy kierowca. Ja mam samochód od listopada, ale czasami brakuje mi jeszcze wprawy, ale myślę, że nie jest źle.

Jak się pani układają relacje z innymi uczestnikami ruchu drogowego?

Reakcje kierowców są bardzo różne. Niektórzy kierowcy jak zobaczą osobę niepełnosprawną za kierownicą to im „szczęka opada”, nie mogą uwierzyć, że taka osoba jak ja może prowadzić samochód, ale wystarczy, że się uśmiechnę, puszczę oczko i sytuacja jest rozładowana. Często ludzie do mnie machają, uśmiechają się, czasami przepuszczą jak zobaczą, że to ja jadę. Mój samochód jest odpowiednio oznakowany, jak każdej osoby niepełnosprawnej.

A co z miejscami parkingowymi dla osób niepełnosprawnych, jest z tym problem?

Bywa różnie, często zdarza się, że na tych miejscach parkują osoby pełnosprawne, ale nie jest to regułą. Poza tym mam kartę parkingową dla osoby niepełnosprawnej dzięki czemu mogę na chwilę zaparkować w miejscach gdzie normalnie parkować nie można. Przy zachowaniu szczególnej ostrożności wjechać za znak zakazu ruchu itp.

Co radziłaby Pani osobom niepełnosprawnym, którzy zamierzają zrobić prawo jazdy?

Wiele osób mówiło mi, ze nie dam rady prowadzić samochodu, ale ja w głębi duszy wierzyłam w siebie. I udało się!Trzeba próbować i nigdy nie poddawać się bez walki! Będąc osobą niepełnosprawną trzeba mieć marzenia i dążyć do ich realizacji. Sukces smakuje nieprawdopodobnie.

Dziękuję za rozmowę

http://portalnaukijazdy.pl/forum_new/

Komentarze

Izka - 09.02.2011

[*] Brak słów.. dobrze znałam Gosię.. jeszcze niedawno.. w wakacje mieszkałam razem z nią.. Dziękuję, że dane mi było ją poznać.. [*]

Aga - 10.02.2011

Robiłam prawo jazdy w tym samym ośrodku szkolenia.Małgosię znałam osobiście ,nieraz siedziałyśmy przy kawie,plotkowałyśmy ,żartowałyśmy na różne tematy. Gosia była niesamowicie pogodną osobą,która potrafiła podnieść na duchu ;).Aż trudno uwierzyć,że już Jej z nami nie ma ...[*]

Asia Gwizdak - 28.04.2011

[*] [*] [*]

iszka - 12.05.2011

Była niezwykła. Charyzmatyczna.Wojowniczka. Dziś dotarłam do informacji o wypadku. Iskierka. Zgasła...Nie tak miało być. Nie tak.

Michał - 12.05.2011

Nie mogę w to uwierzyć... Znałem Gosię krótko,okazjonalnie,ale i tak miało się wrażenie że jesteśmy starymi znajomymi... Bo taka była Gosia. Była. Cieszę się, że udało mi się zapamiętać i utrwalić jak była Gosia. Jest i będzie w naszych filmach i pamięci, zawsze, na zawsze.

Dodaj komentarz

kod

PortalNaukiJazdy.pl zastrzega sobie prawo redakcji, skrótów, bądź usunięcia komentarza zawierającego treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie lub w inny sposób rażąco naruszające zasady współżycia społecznego. Jednocześnie przypominamy, że osoba zamieszczająca taki komentarz może ponieść za jej treść odpowiedzialność karną i cywilną.