
Jeszcze 20 lat temu możliwych odpowiedzi byłoby niewiele, bo zaledwie dwie: benzyna lub olej napędowy. Obecnie wachlarz możliwości jest znacznie większy. Właściciele szkół jazdy muszą przed zakupem auta zastanowić się, na jakim paliwie chcą uczyć.
Wybór auta szkoleniowego determinuje lokalny WORD. Na placach manewrowych ośrodków egzaminacyjnych królują auta z silnikami benzynowymi. To wcale nie oznacza, że szkoły jazdy kupując ten sam model wybierają identyczną wersję silnika, jaka jest dostępna w WORD. Wybór padnie na wersję, która będzie się najbardziej opłacać. W przypadku renault clio nierzadko wybór szkoleniowców pada na jednostkę 1.5 DCI – turbodoładowany silnik Diesla. Okazuje się, że przy takim wyborze cena kilometra jest porównywalna z autogazem. Aczkolwiek entuzjastów takiego rozwiązania wcale nie jest bardzo wielu.

Pobieżna analiza wskazuje na to, że najwięcej szkół jeździ na gazie LPG. Sonda ma na celu sprawdzić, jak procentowo rozkłada się udział poszczególnych paliw w szkoleniu kierowców. Możliwych odpowiedzi mamy pięć, ale wydaje się, że udział aut elektrycznych i zasilanych gazem CNG jak na razie jest marginalny.
Zachęcamy do udziału w głosowaniu.







Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
Brak komentarzy