PortalNaukiJazdy.pl

left - cenny news

Napotkałeś na dobry temat?
Podziel się nim z nami !

redakcja@portalnaukijazdy.pl

Newsletter

Chcesz zaliczyć egzamin na prawo jazdy za pierwszym podejściem? Zapisz się na naszą listę "Zdaję na prawko"
a sukcesywnie będziesz otrzymywał pomocne wiadomości i materiały.
Wpisz poniżej swoje imię i adres email

Twoje imię:

Adres e-mail:

Partnerzy serwisu


 

 


 

 


Nowy wyjątkowy numer Strefy Jazdy

Autor: admin / dodano: 12.02.2010 - 09:09

Foto

Szanowni Czytelnicy!
Oddajemy w Wasze ręce wyjątkowy numer Strefy Jazdy. Jest on pokaźny objętościowo i mocno tematyczny. Powód ku temu jest istotny: niebawem minie rok od ukazania się rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie szkolenia kierowców zawodowych. O tym, jak przedstawia się stan szkoleń kierowców na kwalifikację wstępną, piszemy w specjalnej 12-stronicowej wkładce. Tam także znajdziecie Państwo oferty ośrodków, które tego rodzaju szkolenia prowadzą. Zachęcamy do korzystania z nich, bo to firmy solidne i gwarantujące odpowiednio wysoki poziom usług.

W głównej części magazynu prezentujemy kolejne Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego – tym razem w Piotrkowie Trybunalskim, Poznaniu i Bydgoszczy – i podejmowane tam inicjatywy na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Przedstawiamy relacje z konferencji dotyczącej projektu ,,Instruktor Nauki Jazdy Klasy S", zorganizowanej przez Centrum Doskonalenia Zawodowego ,,Credo" w Gdańsku, konkursu ,,Instruktor roku 2009" w Bełchatowie, festynu ,,Rozważny, bezpieczny, szczęśliwy" w Międzyrzeczu oraz imprezy ,,Cuda na Wyspie" w Pile, która w tym roku poświęcona była bezpieczeństwu ruchu drogowego. Mamy nadzieję, że zaciekawi Państwa reportaż ,,Gra z jednym życiem", powstały na kanwie niekonwencjonalnego spotkania młodzieży z Krzysztofem Wiśniewskim, inicjatorem programu ,,Stop śmierci – w tej grze masz tylko jedno życie".

Jak zawsze znajdziecie na naszych łamach wywiady, porady ekspertów, ciekawostki z branży, a także tekst poświęcony ludziom o motoryzacyjnej pasji – tym razem taką osobą jest kolekcjoner… autobusów. Specjalnie dla Czytelników SJ o swych przygodach z samochodami opowiadają piosenkarka Irena Jarocka, dziennikarz telewizyjny Grzegorz Miecugow i trener reprezentacji Polski w piłce siatkowej kobiet Jerzy Matlak.

Zachęcamy Państwa do prenumeraty Strefy Jazdy, bo to najprostszy sposób do regularnego otrzymywania magazynu. Wewnątrz numeru znajdziecie kupon – wystarczy tylko go wypełnić, przesłać na adres redakcji, a co dwa miesiące otrzymacie kolejną porcję naszej publicystyki.
Mariusz Szalbierz

Poniżej zajawki tekstów z najnowszego wydania Strefy Jazdy nr 4 (8)/2009)

Najważniejsze jest przygotowanie dobrych kierowców
Rozmowa z BOGUSŁAWEM KULAWIAKIEM, dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Piotrkowie Trybunalskim.
8 czerwca WORD w Piotrkowie Trybunalskim został uhonorowany Złotą Odznaką Honorową Polskiego Związku Motorowego za działalność na rzecz popularyzacji zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego. Na czym ta popularyzacja polega?
- Działania na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego obejmują bardzo szerokie spektrum przedsięwzięć. Jest to współtworzenie i współfinansowanie inicjatyw Wojewódzkiej Rady BRD, takich jak finansowanie doposażenia policji ruchu drogowego, finansowanie doposażenia straży pożarnych w sprzęt ratownictwa drogowego, zakupy materiałów na policyjne akcje typu "Bądź widoczny na drodze", "Niechronieni uczestnicy ruchu" itp., współorganizacja i współfinansowanie konferencji poświęconych bezpieczeństwu ruchu drogowego organizowanych przez Kuratorium Oświaty, Policję, PZMot, czy wreszcie organizowanie własnych konferencji poświęconych sprawom bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Kolejne działania to przeprowadzane przy współpracy z PZMot, Policją, Kuratorium Oświaty coroczne turnieje dla dzieci i młodzieży o bezpieczeństwa ruchu drogowego i turnieje motoryzacyjne. To codzienna współpraca ze szkołami w zakresie wychowania komunikacyjnego dzieci i młodzieży: pogadanki o tematyce BRD, wizyty w szkołach z objazdowym miasteczkiem ruchu drogowego, przeprowadzanie egzaminów na kartę rowerową i na kartę motorowerową. To inicjowanie i współfinansowanie z samorządami stacjonarnych miaste-czek ruchu drogowego. Współpraca z ośrodkami kultury, instytucjami kulturalnymi przy organizacji imprez plenerowych o tematyce BRD, czy przedstawień artystycznych dla dzieci, w tym chorych w szpitalach.

Instruktor Roku jest z Białegostoku
Z inicjatywy Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców 20 czerwca w Bełchatowie odbyła się 10. edycja konkursu ,,Instruktor Roku 2009". Sponsorem głównym imprezy była Toyota Motor Poland.
W tym roku miano najlepszego instruktora wywalczył Leszek Rzońca ze Społecznego Stowarzyszenia Szkolenia Kierowców w Białymstoku, który wyprzedził Marcina Szubera z Beskidzkiego Stowarzyszenia Wykładowców i Instruktorów Szkolenia Motorowego "Auto-Kurs" z Bielska-Białej i Piotra Firsta ze Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców i Instruktorów Regionu Piotrkowskiego z Piotrkowa Trybunalskiego.
W poszczególnych konkurencjach najlepsi okazali się: jazda na trolejach – Leszek Rzońca; sprawdzian przepisów – Marcin Szuber; próba stewarda – Mariusz Pierzynka (towarzyszenie Instruktorów i Szkół Nauki Jazdy "Elka" z Wałbrzycha); próba Sir Lancelota – Wiesław Ignaczak (Stowarzyszenie Ośrodków Szkolenia Kierowców z Warszawy); jazda sprawnościowa samochodem terenowym ze szczególnym uwzględnieniem cofania – Leszek Rzońca; udzielanie pierwszej pomocy przedmedycznej – Bartosz Kasterski (Stowarzyszenie Ośrodków Szkolenia Kierowców i Instruktorów Regionu Piotrkowskiego).
Najlepszych instruktorów uhonorowano pucharami i nagrodami, ponadto każdy z uczestników konkursu otrzymał okolicznościowy dyplom udziału.

Wybieram najlepszych z najlepszych
Rozmowa z TADEUSZEM KONDRUSIEWCZEM, dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogo-wego w Bydgoszczy.

Co skłoniło absolwenta technikum samochodowego, człowieka od 30 lat związanego zawodowo z moto-ryzacją, do studiowania politologii?
- To sprawa zainteresowań. Nie dano mi studiować w czasach, kiedy mogłem się realizować, no i w tamtym okresie nauki polityczne były bardzo lub całkowicie uzależnione od jedynie słusznej ideologii marksistowsko-leninowskiej. Zaznaczam, że politologia to jedna z nauk społecznych, ściśle powiązana z innymi dyscyplinami naukowymi, takimi jak socjologia, psychologia, filozofia, ekonomia, prawo. Kojarzenie politologa z politykiem jest paralogizmem. Aktualnie jestem w trakcie pisania pracy doktorskiej, mam nadzieję, że już niedługo się obronię.
Jakie zadania postawił Pan przed sobą do realizacji jako dyrektor WORD w Bydgoszczy?
- Najważniejsze jest poprawienie złego wizerunku WORD-u. Instytucji kojarzonej z aferami, łapownictwem i omnipotencją. Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego wytworzyły pewne enklawy zawodowe, do których dostęp był znacznie ograniczony. W tej chwili mam cały przekrój zawodowy pracowników - od inżynierów drogownictwa przez historyków, nauczycieli po administratywistów. Znacząco odmłodziłem kadrę w grupie egzaminatorów i można powiedzieć, że bydgoski WORD jest jednym z nielicznych w Polsce ośrodkiem "uni-sex". Kobiety egzaminatorki świetnie sobie radzą w tym trudnym zawodzie, pozytywnie przyczyniając się do zmiany wizerunku. Egzemplifikując, nie wpłynęły żadne skargi na ich pracę.
Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego funkcjonują dzięki osobom , które u nas zdają egzamin, dlatego staram się właśnie dla nich budować instytucję przyjazną. Chcę zatrzeć złe wrażenie supremacji WORD-ów nad szkołami jazdy i ich klientami. Nasze instytucje są współzależne. Mam wielki szacunek dla pracy ośrodków szkolenia kierowców. Wykonują tytaniczną, czasami niewdzięczną pracę. Właśnie na instruktorach spoczywa trud i wielka odpowiedzialność za wykształcenia dobrych kierowców. Jestem święcie przekonany, że robią to dobrze. Natomiast WORD-y ograniczają się do przeprowadzania weryfikacji.

Rozważny, bezpieczny, szczęśliwy
SPH Credo wsparło kolejną inicjatywę Krzysztofa Wiśniewskiego – propagatora bezpieczeństwa na dro-gach. Tym razem spotkaliśmy się na festynie w Międzyrzeczu (lubuskie).
Festyn ,,Rozważny – Bezpieczny – Szczęśliwy" zorganizowany w ośrodku wypoczynkowym nad jeziorem Głębokie adresowany był przede wszystkim do najmłodszych uczestników ruchu drogowego. Na dzieci i mło-dzież – a także dla ich rodziców – czekało mnóstwo atrakcji. Swoje umiejętności zaprezentowali strażacy i policjanci, koordynując zainscenizowaną akcję ratunkową podczas wypadku drogowego. Na miejscu można było także skorzystać z symulatora uderzeń – urządzenia imitującego pojazd w chwili zderzenia z przeszkodą. Dla starszych uczestników festynu, posiadających uprawnienia do kierowania pojazdami, przewidziano tor przeszkód. Zadanie polegało na przejechaniu określonego odcinka autem pomiędzy pachołkami, przy czym kierowca miał założone specjalne promilGOGLE, symulujące stan po spożyciu alkoholu.
W Międzyrzeczu SPH Credo, wydawca magazynu Strefa Jazdy, zorganizowało konkurs dla dzieci na temat przepisów ruchu drogowego i zasad poruszania się w ruchu ulicznym, zwłaszcza z wykorzystaniem jednośla-dów. Nagrody wręczył właściciel firmy, Jacek Bogusławski.

Czciciel Subaru
Z GRZEGORZEM MIECUGOWEM, dziennikarzem i publicystą TVN24, współgospodarzem programu "Szkło kontaktowe", rozmawia Edyta Kin
Przyjechał Pan do Piły pięknym, błyszczącym subaru. Nie jest to Pana pierwszy samochód tej marki?
- To jest moje czwarte subaru, ale pierwsze nowe.
Jak zaczęła się ta Pana przygoda z japońskimi samochodami?
- Był początek lat 90., szalony okres w naszej gospodarce, gdy działy się dziwne rzeczy łącznie z handlem na ulicach, pierwszymi kontraktami. Wtedy to znajomi ze Zrzeszenia Studentów Polskich, którzy poszli w jakieś interesy na wschodzie, zapytali mnie, czy nie kupiłbym od nich samochodu. Okazało się, że dostali to "dziwne auto" w rozliczeniu jakichś interesów z Rosjanami. Ja również nie znalem tej marki, ale powiedziałem, że może bym i kupił…
Wówczas w Polsce subaru chyba w ogóle nie było znane?
- Tak! Ja w ogóle uważam, że byłem pierwszym posiadaczem subaru w naszym kraju!
Zobaczył Pan to autko i…
- Zobaczyłem to małe autko – bo to było subaru justy – i pomyślałem, że to jest auto koreańskie… Potem dopiero zainteresowałem się nim bliżej i okazało się, że jest japońskie. Bardzo fajnie jeździło. Tyle tylko, że było malutkie. No, w porównaniu z maluchem nie było malutkie, ale już w porównaniu z polonezem, którym jeździłem przez moment jako dyrektor radiowej "Trójki", było niewielkie. I któregoś dnia Jerzy Gudejko, właściciel agencji aktorskiej, którego wtedy nie znałem, podszedł do mnie na Marszałkowskiej, gdzie parkowałem samochód, i zapytał: Co to za auto? Mówię, że fajne, japońskie subaru. On na to: Kupiłbym je od pana dla żony. Ja na to: Ale ja nie sprzedam, bo mi się bardzo podoba jeździć samochodem, którego nikt nie zna! A on, że może jednak. To ja znów na to: Gdyby pan mi znalazł inne subaru, większe, to możemy rozmawiać... No i po pięciu dniach Gudejko zadzwonił i mówi, że ma dla mnie większe subaru. To było subaru legacy, sprowadzone z Kanady przez jakiegoś Polaka i kupione przeze mnie za niewiarygodnie małe pieniądze na dzisiejsze ceny, bo mniej więcej za 17 tys. zł. To był rok 1994. Żona Gudejki przejechała natomiast moim subaru justy jeszcze 160 tys. km.

W zajezdni u Skrzelińskiego
Tomasz Skrzeliński to chyba najbardziej znany w kraju kolekcjoner pojazdów zabytkowych. A z pewnością najbardziej oryginalny. Bo Skrzeliński nie ogranicza się do aut osobowych – jego interesuje dosłownie wszystko, co porusza się na kołach: motocykle, autobusy, traktory, trolejbusy… I to przy jego warsztacie, w podwarszawskim Piasecznie, znajduje się jedyna w Polsce prywatna zajezdnia zabytkowych autobusów.
Pan Tomasz – na co dzień certyfikowany rzeczoznawca techniki samochodowej i ruchu drogowego, a także właściciel zakładu mechanicznego – rozpoczął swoją przygodę z autobusami od angielskiego "piętrusa". Dziś takich "piętrusów" ma w swojej zajezdni kilka. Zapytany, jak zostaje się właścicielem kolekcji zabytkowych autobusów, mówi ze śmiechem: - Przez pijaństwo! I zaraz kontynuuje zabawną anegdotę (a dodać trzeba, że jest i wspaniałym gawędziarzem!).
- Pojechałam do Londynu zapraszać różnych tamtejszych działaczy na rajd samochodów do Polski. Tam mój przyjaciel zapoznał mnie z instruktorem i egzaminatorem kierowców jeżdżących właśnie "piętrusami". Siedzieliśmy – po angielsku, czyli przy Guinnesie – i rozprawialiśmy. O tym, że tyle pięknych autobusów mają, że takie wyjątkowe.
On: - No tak! Wy takich nie macie!
Ja: - No takich nie mamy, ale mamy za to dużo syrenek.
On: - What is it "syrenek"???

Gra z jednym życiem
W auli I Liceum Ogólnokształcącego w Pile dwie kilkusetosobowe grupy młodzieży ze szkół ponadgimna-zjalnych uczestniczą w akcji ,,Stop śmierci. Świadomy - bezpieczny". Jej organizatorem jest firma SPH Credo, patronat medialny sprawują portal ,,Fakty Pilskie" i magazyn ,,Strefa Jazdy", zaś gościem spe-cjalnym jest Krzysztof Wiśniewski, inicjator projektu ,,Stop śmierci – w tej grze masz tylko jedno życie".
Jacek Bogusławski, właściciel firmy SPH Credo, trzyma w ręku plik kartek z wydrukiem raportów policyjnych z ostatniego okresu.
Na ulicy Wawelskiej zginął 21-letni mieszkaniec Białośliwia. Niedaleko Wysokiej pijany kierowca zabił rowerzystę. Koło Nieżychowa zginął motocyklista. W Motylewie dwóch braci spłonęło w aucie. 29-latek mię-dzy Piłą a Zelgniewem uderzył śmiertelnie w drzewo. Na leśnej drodze w drzewo uderzył 20-letni chłopak– zginął pasażer, jego kolega, równolatek. Na trasie Piła - Szydłowo znów śmierć na drzewie. W Kosztowie to samo.
- Statystyki policyjne są zatrważające. Bardzo często w wypadkach giną młodzi ludzie. I stąd to spotkanie – wyjaśnia Jacek Bogusławski, po czym oddaje mikrofon głównemu bohaterowi spotkania.
Ten podnosi wysoko kartki z policyjnymi komunikatami: - To są klepsydry! Za każdą z nich kryje się śmierć! – mówi głośno, dobitnie.

Rozporządzenie jest, nowych kierowców brak
Niedawno minął rok od ukazania się rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie szkolenia kie-rowców zawodowych (Dz. U 124 z 2008 r. poz. 805). Rozporządzenie to wziąłem "pod lupę" już we wrze-śniu 2008 roku (,,Potyczki z dyrektywą", Strefa Jazdy nr 3, wrzesień 2008), starając się wyartykułować wady w tym jakże ważnym dokumencie dla całej branży transportu samochodowego w Polsce.

Przed blisko rokiem sporządziłem listę otwartych pytań przesłanych do Departamentu Transportu Drogowe-go Ministerstwa Infrastruktury. Niestety, do dnia dzisiejszego pozostają one bez odpowiedzi, podobnie jak py-tania innych podmiotów zainteresowanych poprawą tego rozporządzenia, m.in. Instytutu Transportu Samochodowego. Pocieszające jest jedynie to, że w projekcie zmiany omawianego rozporządzenia wiele z tych pytań znajdzie odzwierciedlenie w zapisach legislacyjnych, o czym dyrektor Departamentu Transportu Drogowego Bogdanowicz przekonuje na konferencjach i spotkaniach branżowych poświęconych tematowi szkoleń kierowców zawodowych. Taka forma dialogu jest daleka od oczekiwanej, ale efekty (jeśli będą?!) i tak mogą cieszyć.
O co toczy się gra? Zgodnie z szacunkami Instytutu Transportu Drogowego, przewozem rzeczy trudni się w Polsce 490 tysięcy kierowców, natomiast przewozem osób 93 tysiące (łącznie z komunikacją miejską). Oznacza to, że w ciągu najbliższych 5 lat cała ta rzesza kierowców będzie musiała przejść szkolenia według obowiązującego rozporządzenia z 2 lipca 2008 roku.
Należy również wziąć pod uwagę, że wielu kierowców nie jest już młodych i musi dochodzić do naturalnego zastąpienia tych, którzy odejdą na emeryturę. Szacuje się, że potrzeba jest około 20 tysięcy nowych kierowców, aby branża mogła istnieć i się rozwijać. To oznacza, że tylu kierowców powinno, w myśl obowiązujących przepisów, przechodzić kwalifikację wstępną. Biorąc pod uwagę tylko kierowców autobusów, powinno ich być średniorocznie 3,2 tys.

http://sklep.sphcredo.pl/

Komentarze

sjupskkopa - 25.11.2010

zRAcoC cukhfhovpeqy, [url=http://ehyesuptysvd.com/]ehyesuptysvd[/url], [link=http://xhwpjlvtvajo.com/]xhwpjlvtvajo[/link], http://pzuijvvwcwye.com/

Dodaj komentarz

kod

PortalNaukiJazdy.pl zastrzega sobie prawo redakcji, skrótów, bądź usunięcia komentarza zawierającego treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie lub w inny sposób rażąco naruszające zasady współżycia społecznego. Jednocześnie przypominamy, że osoba zamieszczająca taki komentarz może ponieść za jej treść odpowiedzialność karną i cywilną.