
Rzecz miała miejsce w Ostrołęce. Kursantka oczekiwała na instruktora nauki jazdy w oznakowanym samochodzie jednej z ostrołęckich szkół. Do samochodu wsiadł mężczyzna i kazał jej jechać w wybranym przez siebie kierunku.
Rzecz niby normalna, lecz nie do końca. Kursantka wcześniej uczyła się z zupełnie innym instruktorem. Tren nowy powiedział, że dzisiaj lekcja odbędzie się z nim. Ruszyli na miasto – instruktor pokierował kursantkę na cmentarz komunalny, tam wysiadł, kupił na straganie znicz i wszedł na teren cmentarza. Kursantka cierpliwie czekała na powrót nowego instruktora, wtedy też zadzwonił do niej dotychczasowy szkoleniowiec. Po chwili do samochodu wrócił „nowy instruktor” i ruszyli w drogę powrotną. Gdy wjechali do miasta mężczyzna po prostu wysiadł z auta na jednym ze skrzyżowań, gdy kursantka zatrzymała się na czerwonym świetle.
Taki byłby finał całej sprawy, gdyby nie czujne oko tej samej oszukanej kursantki, która wypatrzyła fałszywego instruktora na mieście. Udało się go zatrzymać przy pomocy ostrołęckich instruktorów nauki jazdy.
PP







Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
Kulaone1 - 04.07.2011
hhahahah chlop chcial kupic znicz nie ; D