Ścigacze rejestrowali jako motorowery!
Autor: Adminpp / dodano: 25.06.2010 - 15:57

Pomysłowość i przedsiębiorczość naszych rodaków nie zna granic. Pomysł na świetny biznes zrodził się w jednej z podradomskich miejscowości. Firma mająca tam siedzibę sprowadzała z zagranicy motocykle... do tego momentu wszystko jest w porządku, lecz pomysłowi Polacy postanowili się przestępco zorganizować.
Wystawiali zaświadczenia, że w sprowadzonych motocyklach dokonano przeróbki, że dysponują silnikami o pojemności do 50 centymetrów sześciennych. To oczywiście nie było prawdą. Nie mniej jednak motocykle pozytywnie przechodziły badanie w równie zorganizowanej stacji diagnostycznej.
W ten sposób na rynek trafiał pełnowartościowy motocykl, a jego kierowca nie musiał posiadać prawa jazdy kategorii A, by się na nim przemieszczać. W świetle prawa, by prowadzić motorower, a jako taki należało uznać „przerobione” maszyny wymagany jest albo dowód osobisty, albo karta motorowerowa. Teoretycznie więc, za kierownicą ścigacza w okolicach Radomia zobaczyć można by było nawet trzynastolatka.
Do kierowania motorowerem (a za takie w świetle przestawionych dokumentów należałoby uznać przerobione maszyny) wymagana jest karta motorowerowa (wiek minimalny, by ją uzyskać to 13 lat) lub dowód osobisty.
Zagrożenia wynikającego z działalności przedsiębiorczych przestępców nikomu nie trzeba wyjaśniać. By w pełni panować nad motocyklem i zdać egzamin państwowy, kandydat na motocyklistę musi wyjeździć 20 godzin, a nauka jazdy winna odbywać się pod okiem instruktora. Czasami potrzeba więcej godzin za kierownicą, i kilka podejść do egzaminu, by pewnie radzić sobie z jazdą na motocyklu.
Klienci, którzy skorzystali z usług firmy, o której mowa w artykule powinni mieć się na baczności. Po pierwsze grozi im niebezpieczeństwo, ponieważ nie mają odpowiednich umiejętności, a po drugie grozi im słony mandat (500 zł) i odebranie dowodu rejestracyjnego motorowerocykla.
(red)
Komentarze
Brak komentarzy