
Zdawalność egzaminów na prawo jazdy jest w Polsce na bardzo niskim poziomie. Średnio co trzeci kursant zdaje za pierwszym razem. Reszta powtarza egzamin aż do skutku, a czasami trwa to naprawdę długo. Jeszcze inni rezygnują, poddają się, sami stwierdzają, że nie nadają się na kierowcę lub stwierdzają, że nie dadzą rady zdać egzaminu mimo całkiem dużych umiejętności. Wydawać by się mogło, że jest to wyłącznie problem kursantów, ale tak naprawdę problem dotyczy całego środowiska.
Zapytałem niedawno nauczycielkę z gimnazjum, co by zrobiła, gdyby dwie trzecie klasy oblało egzamin końcowy. Odpowiedziała, że zrezygnowałaby z pracy, bo czułaby się zdyskredytowana. Powiedziała jeszcze, że jeżeli jeżeli ktoś ma tak słabe wyniki to nie powinien uczyć.
Nie chciałbym tutaj sugerować, że problem leży po stronie szkolących. Wina za taki stan rzeczy leży pośrodku między trzema osobami: instruktorem, kursantem i egzaminatorem. Prawdę mówiąc dochodzi do tego jeszcze ustawodawca, bo to on określa zasady szkolenia i egzaminowania. Dla wszystkich spośród wymienionych bezpieczeństwo na drogach powinno być sprawą najważniejszą. Jeżeli spojrzymy jednak na policyjne statystki odnośnie wypadków na naszych drogach, to w porównaniu z innymi krajami Europy wypadamy bardzo blado. Niestety w parze ze stopniem trudności zdobycia prawa jazdy nie idzie poziom wyszkolenia kierowców. Bo tak właśnie trzeba tłumaczyć sobie fatalny poziom bezpieczeństwa na drogach naszego kraju. Brawura, alkohol, nadmierna prędkość, to od lat główne przyczyny wypadków i nic nie wskazuje, żeby coś miałoby się zmienić. Może najwyższy czas wprowadzić do szkolenia elementy, które miałyby na celu wyeliminować, lub chociaż ograniczyć naruszanie przepisów we wspomnianym zakresie? Może nauka jazdy powinna wyglądać nieco inaczej?
Warto też zapytać otwarcie, czy system zdobywania praw jazdy w Polsce nie jest przypadkiem chory? A jeżeli tak, to co mu dolega?
Przemysław Pogorzelski







Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
atest11 - 19.06.2010
sprzataczka w firmie nie pozna wszystkich pomieszczen w ciagu 30 godzin wiec jak nowy kierowca ma sie nauczyc w takim czasie jezdzic
tadeusz - 19.06.2010
jeżeli instruktor nauki jazdy zdający na uprawnienia na kat C, nie rozumie pytania testowego, dlaczego pojazd wyjeżdżający z oznakowanego pasa ruchu dla pojazdów powalnych, jest włączającym się do ruchu - to zgroza !, przykłady mogę mnożyc,
Instr - 19.06.2010
Ktoś zadał pytanie-może zwiększyć ilość godzin nauki jazdy? Na to mądry pan (pan z samej góry) Po co? Przecież Ci ludzie mają już 18 lat i zdają sobie sprawę że jeśli po 30 godz jazdy nie radzą sobie to dokupią godziny... Czyż to nie jest kpina ??? Większość ( absolutnie nie wszyscy ) są zdania że skoro w kursie jest 30 godz to ma wystarczyć i JUŻ!!!
Instr - 19.06.2010
ps.zapomniałem dodać najważniejszego - zaangażowanie kursantów jest ZATRWAŻAJĄCE...
DON - 20.06.2010
Panuje jakieś dziwne przekonanie, że każdy powinien mieć dzisiaj prawko, i to najlepiej po uzyskaniu pełnoletności. Ale spójrzmy prawdzie w oczy- NIE KAŻDY NADAJE SIĘ DO JAZDY, z różnych względów. Zgodzę się oczywiście ze stwierdzeniem, że 30 godzin jazdy L to stanowczo za mało!!!
zawodowiec - 25.06.2010
...jak najbardziej zgadzam sie z tym ze nasz system zdobywania prawa jazdy jest chory, nie rozumiem dlaczego będąc od 15 lat zawodowym kierowcą, chcąc poszerzyc sobie prawo jazdy o kat A, muszę zdawac wszystkie testy teoretyczne dotyczące kat B od nowa jak początkujący kierowca skoro mam juz prawo jazdy?
PortalNaukiJazdy - 30.06.2010
Zawodowiec, jeżeli jesteś zawodowym kierowcą od 15 lat, to nie masz się czego obawiać. Test nie powinien przysporzyć ci żadnych trudności. Pytania są co prawda podchwytliwe, ale raczej łatwe. Każdy kierowca powinien raz na jakiś czas robić sobie taki egzamin. Przepisy zmieniają się cały czas, a na przestrzeni 15 lat zmieniło się naprawdę wiele. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do naszych nowych testów on-line. http://portalnaukijazdy.pl/testy/
Wieniuś - 30.06.2010
Mała refleksja Fakty są takie, że najwięcej winy w tym wszystkim ponoszą ustawodawcy. Dlaczego? Gdyż wymogi na egzaminie są czasami nie do spełnienia przez początkującego kierowcę. Mało tego osoby, które posiadają prawko i z różnych powodów muszą zdawać ponownie egzamin (za alkohol, punkty) również nie radzą sobie czasami z wygórowanymi wymaganiami. Kolejna sprawa to brak opłaty ustawowej za kurs prawa jazdy. Przecież szkoły ścigają cenami ? widziałem już za 869pln ? przecież to paranoja. Jak wyszkolić kursanta za niespełna 900pln. Tnie się tutaj jakość szkolenia bo przecież coś trzeba obciąć aby coś z tego zostało dla właściciela no chyba, że jest to organizacja non profit i ktoś dla czystego hobby wykonuje ten zawód. Opłata ustawowa za kurs prawa jazdy przełożyła by się na jakość szkolenia, bo przecież kursant mógłby szkolić się 40 godzin zamiast ?niby 30?. Pozostawiam ten temat do dyskusji.
RADEK - 02.07.2010
Nie można się nie zgodzić z Wieniusiem w kwestii cen za kurs prawa jazdy. 900zł to nie jest mała kwota dla przeciętnego Polaka. Aczkolwiek jest to inwestycja przede wszystkim w siebie i na lata. bez niego nie ma się szans na pracę, nie wygra się też z czasem. Dlatego spokojnie myślę, że kwota ok. 1500zł nie zmniejszyłaby liczby chętnych po prawko, a jakość nauki (zwiększona liczba godzin etc.) bylaby znacznie lepsza. Jestem zdania,że testy (teoria) powinny być jednak powtarzane przez kierowców co kilka lat. Nie mamy wpływu na to, że przepisy się zmieniają...Myślę jedynie o bezpieczeństwie.
niie cena - 05.07.2010
nie cena decyduje ojakości szkolenia takie są początki nowej szkoły