
Choć dosyć skomplikowane, to mimo wszystko proste. Czy rzeczywiście?
- Nie można wymagać od nas poprawy bezpieczeństwa na drogach, nie dając nam sprzętu. Przecież nie jesteśmy psami, żeby na węch wyczuwać, czy ktoś pił alkohol - żalą się podoficerowie śląskiej drogówki. Dlaczego?
Śląska policja dysponuje urządzeniami do badania trzeźwości w ilości około 700; znakomita większość to oczywiście urządzenia przenośne - alkotesty. Gdy takowy alkotest wskaże, że osoba badana ma minimum 0.2 PROMILA w wydychanym powietrzu, badanie jest powtarzane na alkomacie stacjonarnym. Jednak, jak się okazuje, śląska policja nie ma pieniędzy na legalizację urządzeń zarówno przenośnych, jak i stacjonarnych. Efekt sytuacji jest taki, że bielska drogówka nie ma obecnie ani jednego przenośnego alkotestu - donoszą media. Wszystkie alkotesty wysłano do legalizacji i niestety nieprędko one wróca. A na pewno nie dopóty, dopóki niż zostaną uregulowane należności za wykonanie badań i wydłużenie homologacji. Stojący przy drogach policjanci tropią więc pijanych kierowców "na oko" - pisze z kolei Wyborcza.
- Kiedy podczas kontroli zauważymy, że ktoś się dziwnie zachowuje, chwieje lub wręcz śmierdzi alkoholem, pakujemy go do radiowozu i wieziemy na komendę lub komisariat, gdzie dmucha w alkomat stacjonarny - komentuje na łamach gazety jeden z bielskich policjantów. Takie wycieczki niestety są i czasochłonne, i kosztowne, zwłaszcza na Śląsku. Nierzadko funkcjonariusze z zatrzymanym delikwentnem mają do pokonania nawet kilkadziesiąt kilometrów. A przecież nie zawsze okazuje się, że "wycieczka" była uzasadniona. Są przypadki, że policjanci zatrzymanego kierowcę oskarżyli niesłusznie, co "kosztowało" często nawet i kilka godzin straty.
Z kolei sosnowieccy funkcjonariusze na całe miasto mają... aż jeden sprawny alkomat i kilka alkotestów, jednak policjanci dostali wytyczne, aby używac ich... z rozsądkiem. - Bo zaczyna brakować do nich jednorazowych ustników, które kosztują 50 gorszy. A nie możemy przecież kogoś zmusić, aby dmuchał w ustnik użyty już przez innego kierowcę - komentował jeden z oficerów sosnowieckiej policji. W niemal identycznej sytuacji jest gliwicka policja.
Najlepiej ma się katowicka drogówka, która ma komplet alkomatów i alkotestów. Nie ma za to pieniędzy na legalizację radarów do pomiaru prędkości. W efekcie w 350-tysięcznym mieście taki sprzęt ma tylko jeden patrol.
Przygotowując ten tekst kilkukrotnie spoglądałem na kalendarz by sprawdzić, czy dziś aby na pewno nie jest 1 kwietnia.
Podinspektor Andrzej Gąska, rzecznik śląskiej policji, przyznaje na łamach Gazety, że garnizon ma problem z finansowaniem badania alkomatów i alkotesterów. - Pieniądze spływają do nas transzami i naraz nie możemy wysłać do legalizacji wszystkich potrzebnych urządzeń - twierdził Gąska. Zapewnia, że w przypadku problemów komenda wojewódzka pożycza swój sprzęt jednostkom terenowym. - Te także mogą wymieniać się między sobą - podkreśla podinspektor Gąska.
Jednak nie wszyscy włodarze komend wypowiadają się w spokojnym tonie. W stół pięścią uderzył komendant z Rybnika, który na jednej z sesji rady miasta w dramatycznym wręcz apelu poprosił rajców i prezydenta o środki na legalizację alkomatów. - Byliśmy zaskoczeni, bo przecież samorządy nie są od utrzymywania policji. Nie chcemy jednak, żeby na ulicach miastach szaleli pijani kierowcy, więc w najbliższych dniach komenda dostanie od nas ponad 3 tys. zł - zapewniła Lucyna Tyl, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Rybniku.
Dziś jest 11 maja 2010 roku, ponad 5 tygodni po przysłowiowym prima aprilis. Jesteśmy wolnym od 20 lat krajem, sercem Europy, ostatnio gospodarczym prymusem. Jesteśmy krajem struktur unijnych, dla których bezpieczeństwo obywatela Uni, bezpieczeństwo na drogach i dobro publiczne to priorytety działań, wyjętych z pierwszego szeregu zadań, do jakich Wspólnota została stworzona. Jesteśmy krajem, w którym nie ma dnia, aby się nie słyszało, jak ważna jest walka w bandyctwem na drogach - bo takich określeń używają często stróże prawa.
A dla kogo ważna jest walka z głupotą i bezradnością?
(LS)







Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
Brak komentarzy