
Zdawanie na prawo jazdy kategorii B z promilami we krwi nie jest specjalnie mądre. Zdawanie w podobnym stanie na prawo jazdy kategorii C jest już skrajną głupotą.
W pierwszym przypadku kandydat po prostu nie podejdzie do egzaminu, a potem zostanie mu zasądzony zakaz prowadzenia pojazdów i na kolejny egzamin na kategorię B, jak i na naukę jazdy przyjdzie mu poczekać przez czas orzeczony w wyroku.
W drugim przypadku konsekwencje będą znacznie poważniejsze. Po pierwsze nieroztropny kursant nie zdobędzie prawa jazdy kategorii C, po drugie straci prawo jazdy kategorii B, a po trzecie zostanie orzeczony wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów.
Dlaczego o tym piszemy?
Otóż taki przypadek miał miejsce wczoraj (23.08.2011) w WORD w Lublinie. Na egzamin zgłosił się 29 letni mężczyzna. Zadania na placu manewrowym wykonał bez prawidłowo. Potem do kabiny pojazdu wsiadł egzaminator, by wyjechać z kursantem „na miasto” po chwili jednak wyczuł wyraźną woń alkoholu. Po zbadaniu kandydata na kierowcę alkomatem w WORD okazało się, że wydycha on aż 0,7 promila alkoholu! Teraz mężczyzna odpowie za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Co więcej zawartość alkoholu we krwi przekroczyła 0,5 promila, kwalifikacja czynu w takim przypadku przesuwa się z wykroczenia na przestępstwo. Teraz na prawo jazdy kategorii C przyjdzie mężczyźnie poczekać znacznie dłużej niż się spodziewał. Najpierw będzie musiał odzyskać prawo jazdy kategorii B.
Okazuje się zatem, że mężczyzna zamiast uprawnień na dwa rodzaje pojazdów zostaje bez żadnych. Swoją drogą to może nawet i lepiej – takich kierowców powinno być jak najmniej, a najlepiej wcale.
Przemysław Pogorzelski







Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
Brak komentarzy