
Niedawno przechadzając się po lesie natknąłem się na świeżo zostawiony w tym miejscu komplet zużytych opon. Obok, zaskakująco, nie było innych śmieci, mniemam zatem, że ktoś miał duży problem z oponami i postanowił się ich pozbyć w tak niekulturalny i bezmyślny sposób.
W świetle przepisów prawa, które obowiązuje nas od 2001 roku nie powinno być żadnego problemu z tym, by oddać opony w miejscu, gdzie kupiło się nowe lub nawet w dowolnym zakładzie wulkanizacyjnym, choć wtedy usługa ta może być minimalnie płatna. Zazwyczaj opłata ta wynosi 2 zł od opony samochodu osobowego, ale bywa tak, że niektóre zakłady wulkanizacyjne świadczą tę usługę zupełnie bezpłatnie. Na mocy ustawy bowiem wytwórca lub importer ma obowiązek odbierać zużyte opony, a później poddawać je recyklingowi.
W własnym zakresie składowanie opon jest dopuszczalne pod warunkiem, że chodzi o opony rowerowe lub takie, których zewnętrzna średnica Przekracza 1400 mm, pozostałe nie mogą być przechowywane przez osoby prywatne.
Żeby ułatwić sobie pracę, a także znacząco obniżyć koszty odbioru opon największe firmy produkujące i importujące opony w naszym kraju stworzyły podmiot gospodarczy o nawie: Centrum Utylizacji Opon Organizacja Odzysku S.A. Spółkę tworzy sześć firm Bridgestone, Continental, Dębica, GoodYear, Michelin i Pirelli, które posiadają 65 % polskiego rynku. Co ciekawe, centrum odbiera wszelkie opony, niezależnie od tego, kto był wytwórcą danej sztuki. Najważniejsze jest to, że opony odbierane są bezpłatnie. Jedyny obowiązek jaki jest nałożony na zakład pozbywający się zużytego ogumienia polega na jego załadunku. Stąd właśnie biorą się ewentualne koszty pozbycia się opon w zakładzie wulkanizacyjnym.
Zgodnie z ustawą wytwórca/importer ma obowiązek zebrać z rynku 75 % „swoich” opon. Dalej opony trafiają do ponownego przetworzenia – 60 procent trafia do przetworzenia energetycznego, pozostałe trafiają do przetworzenia recyklingowego. Przetworzenie energetyczne polega po prostu na spaleniu opon, zazwyczaj w cementowniach, gdzie i tak zazwyczaj jest spalany węgiel. Dzięki zaawansowanym filtrom i wyśrubowanym normom emisji gazów, do atmosfery nie przedostają się szkodliwe substancje powstałe w wyniku spalania. Do cementowni trafiają całe opony, łącznie z drutami, gdzie potem w całości trafiają do pieca (przy temperaturze 14050 stopni Celsiusza druty nie stanowią problemu). Pozostałe 15 % trafia do ponownego przerobienia. Od opon oddzielana są druty, które zostaną przetopione, a z gumy powstaje granulat,który postem służy jako surowiec do wyrobu innych produktów z gumy, czy np. orlików...
Jak widać opon do lasów, rzek, jezior, rowów, wyrzucać nie trzeba, bo o wiele lepiej będzie, jak ich utylizacją zajmą się profesjonaliści. Poz tym jest to nielegalne i skrajnie głupie. Opony bowiem stanowią duże zagrożenie dla środowiska naturalnego w szczególności dla gleby i wód gruntowych. Warto dodać, ze całkowita biodegradacja opony trwa ponad 100 lat!
PP







Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
www.najlepszanaukajazdy.com - 16.06.2011
Posiada ktoś dane ile opon jest poddawanych bieżnikowaniu? Takie opony nigdy nie powinny już być eksploatowane. A na dzień dzisiejszy w Polsce to duża gałąź przemysłu oponiarskiego z tego co zauważyłem.
www.najlepszanaukajazdy.com - 16.06.2011
Posiada ktoś dane ile opon jest poddawanych bieżnikowaniu? Takie opony nigdy nie powinny już być eksploatowane. A na dzień dzisiejszy w Polsce to duża gałąź przemysłu oponiarskiego z tego co zauważyłem.