
Pierwszy kierowca, który nowego ronda nie zauważył, wjechał w wysepkę już kilka godzin po jej powstaniu. Nowa wyspa powstała z plastykowych przeszkód drogowych, z tzw. zapór w kolorze naprzemiennie biało-czerwonym, w kształcie owalu (ronda). Oczywiście wokół "budowli" drogowcy wymalowali odpowiednie oznakowanie poziome, skrzyżowanie oznaczony również pionowo.
Tani i szybki sposób na przebudowę skrzyżowania Miejski Zarząd Dróg w Płocku postanowił wykorzystać w przypadku skrzyżowaniu ul. Dobrzyńskiej z Medyczną. Wyjazd z tej ostatniej w kierunku Maszewa w godzinach szczytu był nierzadko wręcz niemożliwy. Budowa trwała dosłownie kilka godzin. Jej efekty zaskoczyły kierowców.
- Rano przyjechaliśmy z wykonawcą na skrzyżowanie, by wykonać jeszcze kilka drobnych, kosmetycznych prac - opowiada na łamach płockiego portalu Gazeta.pl rzecznik prasowy MZD Konrad Kozłowski. - Okazało się, że musimy zacząć od poprawienia zapór drogowych, jakiś pojazd już na nie najechał - dodał.
Następnego dnia "porządku" na skrzyżowaniu pilnowali policjanci. W ciągu kwadransu naliczyli kilku kierowców, którzy rondo mieli za nic. W Płocku już krąży "dowcip na faktach", który jest efektem relacji mundurowych:
- Panie kierowco, dlaczego nie stosuje się pan do oznakowań mówiących, że to rondo?
- Ale panie! Wczoraj to tego tu jeszcze nie było! - najczęściej odpowiadali kierowcy.
Są usprawiedliwieni.
LS







Magazyn Motoryzacyjny dla Ośrodków Szkoleniowych. Merytoryczne wsparcie dla jednostki szkoleniowej, omówienie najważniejszych zmian legislacyjnych w branży.


Komentarze
Brak komentarzy